Autorka: Aleksandra Tyl
Tytuł: Miłość wyczytana z nut
Pierwsze wydanie: 2010
Wydawnictwo: Prozami
ISBN: 978-83-928657-3-5
Stron: 302
Ocena: 1/5
Na ogół szerokim łukiem omijam tzw. "literaturę kobiecą", ale tę akurat książkę otrzymałam w nagrodę za rozwiązanie krzyżówki z "Archipelagu", postanowiłam zatem ją przeczytać, a przy okazji przetestować wydawnictwo Prozami, z którym zetknęłam się po raz pierwszy. Owa firma przedstawia się tak:
Jesteśmy wydawnictwem młodym, ale działającym prężnie i rozwijającym się niezwykle dynamicznie. Pracują u nas ludzie o otwartych umysłach, którzy specjalnie dla Was, drodzy Czytelnicy, wyszukują literackie perły, przykuwające uwagę, godne prawdziwego zainteresowania. Chcemy promować współczesną prozę - książki, które będą dla Was inspirujące, które zafascynują Was swoją treścią, a przede wszystkim takie, po które sięgać będziecie z prawdziwą przyjemnością, do których będziecie wracać i odkrywać je na nowo. [źródło]
Nie wierzcie im. "Literackie perły", no jasne. Dwie przyjaciółki dobiegają trzydziestki i odczuwają silną potrzebę zmian, tzn. rozglądają się za odpowiednim mężem i lepiej płatną pracą. Jedna z nich, Eliza, ma szczęście - o jej względy zaczęło zabiegać aż dwóch absztyfikantów naraz! Trochę apodyktyczny i skupiony głównie na sobie zamożny lekarz, z perspektywami na jeszcze większą zamożność oraz romantyczny i wrażliwy skrzypek, członek orkiestry kameralnej. Dziewczyna musi dokonać trudnego wyboru między pieniędzmi i miłością. Wybiera źle, ale w finalne, oczywiście, miłość zwycięża, jakżeby inaczej.

