20 czerwca odbędą się wybory prezydenckie. Kampania rozpoczęła się już miesiąc temu i towarzyszą jej wyjątkowo silne emocje. Do tej pory prowadzili ją raczej zwolennicy poszczególnych partii (głównie publicyści), teraz czas na kandydatów. Źle by się stało, gdyby tematem przewodnim wyścigu wyborczego stała się kwietniowa katastrofa, ale obawiam się, że tak właśnie będzie.
Mam też jednak nadzieję (może jestem naiwna), że Polacy nie doświadczyli nagle zbiorowej amnezji i pamiętają, w czyim rządzie Andrzej Lepper i Roman Giertych byli wicepremierami i ministrami i kto porównywał większość obywateli do zomowców.
Nie jestem wielką fanką Bronisława Komorowskiego, ale zamierzam głosować właśnie na tego kandydata, bo tylko on może wygrać z Jarosławem Kaczyńskim. Wybór prezesa PiS na ten urząd skutkowałby na pewno eskalacją kłótni politycznych i sporą dawką obciachu na arenie międzynarodowej.
Udowodnijmy, że nie jesteśmy "ciemnym ludem", który wszystko kupi.
Oczywiście każdy zagłosuje zgodnie ze swoim sumieniem i przekonaniami. Im więcej osób weźmie udział w wyborach, tym lepiej - i dla demokracji i dla państwa.
Twardy elektorat PiS zrobi to na pewno. Na Kaczyńskiego zagłosuje też ortodoksyjna część katolików zaraz po wyjściu z niedzielnej mszy - księża (choć nie wszyscy) na pewno będą agitować na rzecz tego kandydata.
A zatem apeluję do wszystkich, których idea IV RP w wydaniu PiS odstręcza i mierzi, aby 20 czerwca (i 4 lipca, jeśli będzie II tura) poświecili pół godziny i pofatygowali się do lokali wyborczych.
Będzie to okres wakacyjny i urlopowy, ale naprawdę wystarczy minimum formalności, żeby móc zagłosować poza miejscem zameldowania. Istnieją dwie opcje:
1. Można głosować na podstawie zaświadczenia o prawie do głosowania, które upoważnia do głosowania w dowolnym lokalu wyborczym w kraju, za granicą lub na polskim statku morskim. To opcja dla osób planujących w tym okresie wyjazd.
A więc najpóźniej do 18 czerwca (włącznie) należy udać się do urzędu miasta lub gminy, gdzie jesteśmy wpisani do rejestru wyborców, i odebrać zaświadczenia upoważniające do głosowania w I i ewentualnie II turze.
Po 20 czerwca nadal będzie można wystąpić o takie zaświadczenie dotyczące tylko II tury - na to jest czas do 2 lipca (włącznie).
Tego dokumentu należy dobrze pilnować - w przypadku jego utraty, nie będzie można zagłosować nigdzie.
2. Inny sposób to dopisanie się do listy wyborców w miejscu, w którym chcemy zagłosować. Jest to opcja dla osób, które chcą zagłosować w miejscowości, w której na ogół przebywają, ale nie są w niej zameldowane.
Najpóźniej do 10 czerwca (włącznie) udajemy się do urzędu miasta lub gminy, gdzie chcemy zagłosować, i wnioskujemy o dopisanie nas do tamtejszej listy wyborców. Umożliwi to głosowanie w obu turach.
Wystarczy mieć przy sobie dowód osobisty i podać parę danych, nie trzeba być nawet czasowo zameldowanym w danej miejscowości.