Impresje

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą XXI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą XXI. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 sierpnia 2018

PODPALACZ

Tytuł: Podpalacz
Pierwsze wydanie: 2012
Autor: Wojciech Chmielarz

Wydawnictwo: Czarne 2012
Seria: Ze strachem, Cykl: Jakub Mortka (tom 1)
ISBN: 978-83-7536-469-9
Stron: 358


WRESZCIE nieco się ochłodziło, więc jestem w stanie wykrzesać z siebie krótki tekst. Mogłoby się wydawać, że ostatnio czytam same kryminały, ale tak nie jest, po prostu wybrałam książkę, o której napisać będzie najłatwiej. Na ambitniejszy wpis zdobędę się chyba dopiero wraz z nadejściem jesiennych przymrozków...

sobota, 28 lipca 2018

SEANS W DOMU EGIPSKIM

Tytuł: Seans w Domu Egipskim
Pierwsze wydanie: 2018
Autorka: Maryla Szymiczkowa (czyli Jacek Dehnel, Piotr Tarczyński)

Wydawnictwo: Znak
Seria: trzecie śledztwo profesorowej Szczupaczyńskiej
ISBN: 978-83-240-4785-7
Stron: 299


W finale "Rozdartej zasłony" Zofia z Glodtów Ignacowa Szczupaczyńska stała w tłumie wiwatującym na cześć Najjaśniejszego Pana, ale nie podzielała już powszechnego entuzjazmu i wzruszenia, jakie towarzyszyły tej krótkiej wizycie. Zakończone niedawno śledztwo zmusiło ją do dostrzeżenia wreszcie niesprawiedliwości i bezzasadności modelu społecznego, w którym kobiety codziennie i stale są dyskryminowane dlatego, że są kobietami - bez względu na ich status majątkowy, ale oczywiście tych uboższych dotykało to szczególnie.

Iluminacja ta była niestety wyjątkowo krótkotrwała, bo w "Seansie" nie ma już nawet śladu po tego rodzaju refleksjach. Nie oczekiwałam oczywiście, że Zofia Szczupaczyńska zacznie organizować manify we wciąż jeszcze dziewiętnastowiecznym Krakowie, ale liczyłam, że chociaż we własnym domu zaznaczy swoją indywidualność w sposób bardziej otwarty niż do tej pory. Ale nie, profesorowa poczyna sobie całkiem śmiało, ale zawsze dba o pozory i o to, żeby mąż o niczym się, broń Boże, nie dowiedział. Kiedy chce wymknąć się niezauważona na wieczór sylwestrowy, dolewa mu do bawarki laudanum...

A może to właśnie Ignacy oderwał się na chwilkę od lektury "Czasu" albo od pochłaniania obiadu i spacyfikował jej domniemane emancypacyjne zapędy? Trudno powiedzieć, bo mimo że między wydarzeniami opisywanymi w obu powieściach mijają ponad trzy lata, to autorzy zupełnie ten okres pomijają, skupiając się wyłącznie na sprawach bieżących. Szkoda. Myślę, że należałoby uzupełnić narrację o jeden czy dwa akapity, w których wyjaśniono by, co też w tym czasie działo się z profesorową. Oczywiście książka i bez tego bardzo mi się podobała, ale tego rodzaju drobna dygresja byłaby dodatkową wisienką na smacznym torcie. Być może ucierpiałaby na tym odrobinę struktura powieści, ale oddani fani pani Zofii byliby usatysfakcjonowani. 

czwartek, 7 czerwca 2018

PAN WHICHER W WARSZAWIE

Tytuł: Pan Whicher w Warszawie
Pierwsze wydanie: 2012
Autorzy: Agnieszka Chodkowska-Guyrics i Tomasz Bochiński

Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Erica 2012
ISBN: 978-83-62329-68-7
Stron: 494


Powieść "Pan Whicher w Warszawie" była dla mnie swego rodzaju intermedium między pierwszymi i drugimi tomami "Polski stanisławowskiej w oczach cudzoziemców" i "Pod klątwą" Joanny Tokarskiej-Bakir. W bibliotece rozglądałam się właściwie za tak ostatnio chwalonymi kryminałami Wojciecha Chmielarza, oczywiście wszystkie były wypożyczone, więc zgarnęłam z półki to, co było, i co miało - jak mi się wydawało - jakiś potencjał.

Moją uwagę przyciągnął tekst z okładki: "Książę detektywów Scotland Yardu na tropie zbrodni w ogarniętej powstańczą gorączką XIX-wiecznej Warszawie"; z kolei informacja o tym, że książkę napisały dwie osoby, nieco moje zainteresowanie ostudziła, ale tylko na chwilkę - wszak Dehnel i Tarczyński znakomicie sobie poradzili, więc może w przypadku kryminałów retro duety po prostu się sprawdzają?

czwartek, 29 marca 2018

FINCH

Tytuł: Finch
Pierwsze wydanie: 2009
Autor: Jeff VanderMeer
Tłumaczenie: Robert Waliś

Wydawnictwo MAG 2011
Seria: Uczta wyobraźni
ISBN: 978-83-7480-194-2
Stron: 345


Ostatnio czytałam raczej non-fiction, więc tym razem postanowiłam wypożyczyć z biblioteki coś zupełnie innego. W takiej sytuacji każda pozycja z cyklu "Uczta wyobraźni" wydawnictwa MAG wydawała mi się dobrym wyborem, przygarnęłam więc "Fincha" z półeczki z bibliotecznymi nowościami (nowością wydawniczą bynajmniej nie jest).

Dopiero w trakcie lektury dowiedziałam się, że właśnie czytam trzeci tom "Cyklu o Ambergris". I o tym, że VanderMeer jest również autorem trylogii "Southern Reach", na podstawie której zrealizowano niedawno "Anihilację" - film uznany za zbyt trudny dla masowego odbiorcy (przez ludzi, którzy o masowym odbiorcy mają najwyraźniej bardzo niepochlebną opinię) i dlatego w wielu krajach niedystrybuowany w kinach, dostępny tylko na Netfliksie.

W rzeczywistość Ambergris zanurzałam się powoli, bo w ogóle nie wiedziałam, czego się spodziewać, a więc jak interpretować to, o czym czytałam. Opis na okładce sugerował czarny kryminał: dwa trupy i detektyw, który ma znaleźć sprawcę. Fabuła wydawała się na początku schematyczna, ale oryginalna sceneria działała na wyobraźnię już od pierwszych stron: wraz z głównym bohaterem mijamy ruiny ludzi i ruiny miasta wyniszczonego wojną i od kilku lat rządzonego przez dziwaczne i tajemnicze istoty zwane szarymi kapeluszami, wspomagane przez Stronników. Wszechobecne zarodniki grzybów odmieniają przedmioty i ludzi: niektóre stanowią pokarm, inne narkotyk, jeszcze inne przyspieszają rozkład.

poniedziałek, 19 marca 2018

SENDLEROWA. W UKRYCIU

Tytuł: Sendlerowa. W ukryciu
Pierwsze wydanie: 2017
Autorka: Anna Bikont

Wydawnictwo Czarne
ISBN: 978-83-8049-609-5
Stron: 478

Dziwnie czytało się tę książkę w dniach, kiedy fatalna nowelizacja ustawy o IPN wywołała międzynarodowy skandal, a przedstawiciele partii (niestety) rządzącej brnęli w zaparte i próbowali wszystkim wmówić, że my, Polacy, my wszyscy z Ulmów, a do zbrodni w Jedwabnem czy pogromu kieleckiego doszło chyba w jakimś innym wymiarze, zamieszkanym przez antysemitów, szmalcowników i komunistów, którzy przecież Polakami z definicji nie są. Im dłużej czytałam pracę Anny Bikont, tym bardziej przychylałam się do często cytowanej (nieco niecenzuralnej) opinii Piłsudskiego o naszym wspaniałym narodzie.

sobota, 3 lutego 2018

GOTOWI NA PRZEMOC

Tytuł: Gotowi na przemoc. Mord, antysemityzm i demokracja w międzywojennej Polsce (Primed for Violence: Murder, Antisemitism, and Democratic Politics in Interwar Poland)

Pierwsze wydanie: 2017
Autor: Paweł Brykczyński
Tłumaczenie: Michał Sutowski

Wydawnictwo Krytyki Politycznej
Seria Historyczna
                                       ISBN: 978-83-65853-20-2
                                       Stron: 278

Odnoszę wrażenie, że opinia publiczna za bardzo skupiła się w ostatnich dniach na grupce neonazistów, którzy uczcili urodziny Hitlera tortem ze swastyką ułożoną z wafelków. Uważam, że realnym problemem jest znaczący wzrost nastrojów nacjonalistycznych i ksenofobicznych oraz promowanie takich postaw przez obecną władzę i partyjne media.

Dominuje w nich narracja, w której stawia się znak równości między nacjonalizmem i patriotyzmem, czemu towarzyszy wybielanie lub wręcz fałszowanie historii naszego państwa. Minister MSWiA Joachim Brudziński wiele razy powtórzył ostatnio, że "Polska jest narodem ofiar, a nie sprawców". To nieprawda. Oczywiście trudno spekulować o dokładnych proporcjach, ale wśród Polaków zdarzali się i zbrodniarze, i bohaterowie. Nie ponosimy odpowiedzialności za czyny tych pierwszych i nie mamy prawa uważać się kogoś lepszego z powodu etnicznego pokrewieństwa z tymi drugimi.

wtorek, 9 stycznia 2018

GOMBROWICZ. JA, GENIUSZ

Tytuł: Gombrowicz. Ja, geniusz
Pierwsze wydanie: 2017
Autorka: Klementyna Suchanow

Wydawnictwo Czarne
ISBN: 978-83-8049-557-9
Stron: 583 i 599


W wywiadzie przeprowadzonym przez Justyną Sobolewską dla "Polityki" Klementyna Suchanow powiedziała, że chciała napisać książkę nie dla "gombrowiczologów", ale przede wszystkim dla ludzi młodych, nawet nastolatków, "dla których Maisons-Laffitte nie jest oczywistością"; myślała też o czytelniku zagranicznym. Szczerze mówiąc ja tego podejścia w jej pracy nie dostrzegam. Owszem, miejscami styl autorki jest nieco mniej formalny (i trochę nieprzejrzysty, zwłaszcza w pierwszym tomie) niż to zazwyczaj w biografiach bywa, ale poza tym ta książka napisana jest w sposób, który jednak wymaga od czytelnika posiadania co najmniej elementarnych informacji o twórczości Gombrowicza i życiu literackim w Polsce między- i powojennej. Nie uważam tego jednak za wadę, bo też nie wierzę, że na tę pozycję rzucą się ludzie, którzy nie czytali choćby "Ferdydurke", i którym nazwiska Giedroyc czy Witkacy nic nie mówią.

sobota, 23 grudnia 2017

ZANIM POLSKA ZOSTAŁA POLSKĄ

Tytuł: Zanim Polska została Polską
Pierwsze wydanie: 2015
Autor: Przemysław Urbańczyk

Wydawnictwo Naukowe UMK
ISBN: 978-83-231-3399-5
Stron: 443

Obecnie rządzące naszym krajem ugrupowanie lubuje się w celebrowaniu wszelkich rocznic (w tym miesięcznic pogrzebu!), wychodząc prawdopodobnie z założenia, że Polki i Polaków można zjednoczyć tylko wokół jakiegoś pamiętnego wydarzenia z mniej lub bardziej odległej, ale oczywiście wyłącznie chlubnej przeszłości.

W przyszłym roku obchodzić będziemy stulecie odzyskania niepodległości (paski TVP Info wytłumaczą nam zapewne, dlaczego i za tamten przełom powinniśmy być wdzięczni braciom K. i "dobrej zmianie"), a w roku ubiegłym świętowano rocznicę chrztu Polski. Co jest o tyle zabawne, że tysiąc pięćdziesiąt lat temu o Polsce i Polakach nikt jeszcze nie słyszał, chrzest dotyczył zapewne tylko Mieszka I i może jeszcze osób z jego otoczenia, a nie całej krainy, którą władał, a poza tym wcale nie jest pewne, czy wydarzenie to miało miejsce rzeczywiście w 966 roku. Po prostu istnieje bardzo niewiele źródeł pisanych (i innych) dotyczących początków naszego państwa, a i te, które się zachowały, bardzo trudno niekiedy zinterpretować.

czwartek, 30 listopada 2017

KORONA ŚNIEGU I KRWI

Tytuł: Korona śniegu i krwi
Pierwsze wydanie: 2012
Autorka: Elżbieta Cherezińska

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Seria: Odrodzone królestwo (tom I)
ISBN: 978-83-7785-060-2


Dzięki akcji Czytaj PL sięgnęłam po dwie książki: "Księżniczkę z lodu" Camilli Läckberg i "Koronę śniegu i krwi" Elżbiety Cherezińskiej (może jeszcze doczytam "Sekretne życie drzew). Na tę drugą pozycję zdecydowałam się tylko dlatego, że jednocześnie czytam "Zanim Polska została Polską" Przemysława Urbańczyka i ciekawa byłam, jak w XIII wieku poradzą sobie potomkowie bardzo enigmatycznych Piastów z przełomu X i XI stulecia. Teoretycznie powinnam to wiedzieć z lekcji historii, ale cóż - nie był to mój ulubiony przedmiot:).

Dzieje tej dynastii to świetny materiał na powieść historyczną albo serial (zresztą TVP właśnie coś tworzy na ten temat), pełen intryg i zbrodni, na przeprowadzanie których Piastowie - zdaje się - zużywali całą swoją kreatywność i kiedy należało nadać imię nowemu męskiemu potomkowi, to do głowy przychodziło im już tylko kilka możliwości: Bolesław, Kazimierz, Henryk albo ewentualnie Władysław. Po lekturze powieści Cherezińskiej niektórzy ówcześni książęta zyskali w moich oczach pewną osobowość, zmniejszyło się więc ryzyko, że pomylę na przykład śląskich z wielkopolskimi. Kto wie, może dzięki temu odważę się wreszcie zajrzeć do "Tylko Beatrycze"? U Parnickiego znajdę na pewno to, czego w "Koronie śniegu i krwi" niestety w ogóle nie ma: świetny styl. Cherezińska pozostaje tylko sprawnym rzemieślnikiem - opowiada ciekawe historie, ale jej książki nie mają wielkiej wartości literackiej.

sobota, 28 października 2017

CÓRKI WAWELU

Tytuł: Córki Wawelu. Opowieść o jagiellońskich królewnach
Pierwsze wydanie: 2017
Autorka: Anna Brzezińska

Wydawnictwo Literackie 
ISBN: 978-83-08-06393-4
Stron: 835


Nie mogłam pominąć książki, w której o Polsce w czasach Jagiellonów i o renesansowym Krakowie opowiada się z perspektywy kobiet, w dodatku nie tylko tych utytułowanych. Z góry wiedziałam, że tematyka poruszana w "Córkach Wawelu" mnie zainteresuje, natomiast nie byłam do końca przekonana, czy będzie mi odpowiadała forma tej publikacji: po części jest to powieść historyczna, po części esej czy praca popularnonaukowa (ale bez przypisów). Być może fabularyzacja ma ułatwić współczesnemu odbiorcy zrozumienie sposobu myślenia ludzi, którzy żyli pięćset lat temu, i dokonanie bardziej obiektywnej oceny ich decyzji.
 
Akurat mnie nie było to potrzebne. Sporo o tych czasach czytałam już wcześniej (co prawda skupiałam się raczej na dynastii Tudorów, ale między ich dworami i dworami Jagiellonów dostrzegam sporo analogii), a i o historii Krakowa, i o jego dawnej architekturze wiem nieco więcej niż przeciętny krakowianin (nawet ten z dziada pradziada). Informacji o epoce i postaciach, które mnie interesują, szukam przeważnie w pierwszej kolejności w pracach specjalistów, a ewentualnie dopiero potem w powieściach (w trakcie lektury zżymam się na każde dostrzeżone uproszczenie i przeinaczenie). "Córki Wawelu" mają jednak tę zaletę, że ich autorka, Anna Brzezińska, jest z wykształcenia historykiem, można więc czerpać przyjemność z lektury nie obawiając się, że pisarka za bardzo dała się ponieść wyobraźni (z drugiej strony wiem, że nie każdemu by to przeszkadzało). Tu dokładnie wiadomo, co jest faktem, a co zmyśleniem, ale przejścia między tymi warstwami są zaskakująco płynne.

wtorek, 10 października 2017

SZEPTUCHA

Tytuł: Szeptucha
Pierwsze wydanie: 2016
Autorka: Katarzyna Berenika Miszczuk

Wydawnictwo: WAB
Seria: Kwiat paproci (I tom)
ISBN: 978-83-280-2662-9
Stron: 415



Być może niektórzy zastanawiają się, dlaczego sięgnęłam po książkę, na której okładce widnieje informacja, że "taka miłość zdarza się raz na tysiąc lat", a z blurba dowiadujemy się, że "wielką miłość można spotkać wszędzie, nawet w świętokrzyskim lesie". Otóż zdecydowałam się na tę lekturę za namową koleżanki, ale przede wszystkim dlatego, że akcja "Szeptuchy" toczy się w Górach Świętokrzyskich i częściowo w Kielcach, a od czasów Żeromskiego i Szmaglewskiej są to obszary przez literatów zupełnie omijane (chyba że o czymś nie wiem). Tymczasem - daleko nie szukając -  moje rodzinne Starachowice (i okolice) stanowiłyby idealną wprost scenerię na przykład dla mrocznego kryminału, w którym trup ściele się gęsto: naokoło lasy, na horyzoncie Góry Świętokrzyskie, w samym mieście kilka zbiorników wodnych, niszczejący od ośmiu lat budynek starego szpitala, pozostałości dawnych kopalń rud żelaza, stary dworzec kolejowy...

poniedziałek, 18 września 2017

BIEŻEŃSTWO 1915. ZAPOMNIANI UCHODŹCY

Tytuł: Bieżeństwo 1915. Zapomniani uchodźcy
Pierwsze wydanie: 2016
Autorka: Aneta Prymaka-Oniszk

Wydawnictwo: Czarne 2016
ISBN: 978-83-8049-350-6
Stron: 367

 
Ogłoszono niedawno siedmiu finalistów Nagrody Nike, a ja jak co roku stwierdzam, że nie tylko nie czytałam jeszcze żadnej z wyróżnionych pozycji, ale też żadnej z pozostałych nominowanych. Swoją ignorancję dotyczącą nowości od czasu do czasu nieco zmniejszam wypożyczając z biblioteki książki wydane na przykład zaledwie w poprzednim roku. Jest tam taka półeczka z nowymi nabytkami, wśród których czasami znajduję coś potencjalnie interesującego. Zdecydowałam się na "Bieżeństwo" z powodu okładki ze zmartwionymi wiejskimi kobietami okutanymi w chustki i jakieś koce.

piątek, 25 sierpnia 2017

SZKŁO I BRYLANTY. GABRIELA ZAPOLSKA W SWOJEJ EPOCE

Tytuł: Szkło i brylanty. Gabriela Zapolska w swojej epoce
Pierwsze wydanie: 2016
Autor: Arael Zurli

Wydawnictwo: ISKRY
ISBN: 978-83-244-0450-6
Stron: 508



Na Polach Elizejskich, bo mówiąc o niej trudno myśleć o niebie, wyobrażam sobie Zapolską w kapeluszu z piórami, z parasolką, z suknią lekko uniesioną, aby elizejskie błoto nie splamiło jej trenu, i trochę także dlatego, aby pokazać szeleszczącą falbankami halkę.
W ten sposób pisał o Zapolskiej Jan Lechoń, który co prawda chyba nigdy nie spotkał jej osobiście, ale jako jeszcze młody człowiek widział jej zdjęcia, słyszał krążące na jej temat plotki i poznawał jej twórczość, a wiele lat później "Panią Dulską" uważał za jedną z najlepszych polskich sztuk.
Nawiasem mówiąc, mam nadzieję, że po deformie edukacji ta książka nadal będzie szkolną lekturą, bo doprawdy świetnie się nadaje do omawiania jakże aktualnej kwestii: fałszywie pojmowanej przyzwoitości na pokaz. 

środa, 21 czerwca 2017

KSIĄŻKA

Tytuł: Książka. Najpotężniejszy przedmiot naszych czasów zbadany od deski do deski (The Book. A Cover-to-Cover Exploration of the Most Powerful Objects of Our Time)
Pierwsze wydanie: 2016
Autor: Keith Houston
Tłumaczenie: Paweł Lipszyc

Wydawnictwo Karakter 2017
ISBN: 978-83-65271-36-5
Stron: 464

Książka jako przedmiot w ciągu ostatniego tysiąclecia zmieniła się stosunkowo niewiele. Ja nie potrzebowałabym instrukcji obsługi, żeby zajrzeć do Księgi z Kells (zbiór ewangelii wyprodukowany prawdopodobnie ok. 800 roku w Irlandii), a średniowieczny mnich lub uczony wiedziałby, jak przewertować zawartość moich półek. W obu przypadkach zadziałałaby bariera językowa, ale nie techniczna.

poniedziałek, 20 lutego 2017

KRÓL

Tytuł: Król
Pierwsze wydanie: 2016
Autor: Szczepan Twardoch

Wydawnictwo Literackie
ISBN: 978-83-08-06224-1
Stron: 429


Wielu autorom napisanie takiej tradycyjnej, porządnej powieści z interesującą, logiczną fabułą i dobrze skonstruowanymi postaciami wydaje się pójściem po linii najmniejszego oporu. Szczepan Twardoch najwyraźniej zalicza się do tej grupy. Wcześniej o tym nie wiedziałam, bo to pierwsza powieść tego autora, którą przeczytałam, ale teraz już wiem. Rozumiem potrzebę tworzenia prozy w jakiś sposób odrębnej, oryginalnej, ale niech to ma ręce i nogi i trochę sensu (albo chociaż nawet absurdalnego uroku). W "Królu" są fragmenty dobre i bardzo dobre (i sporo nijakich), do pewnego momentu byłam nawet w stanie pogodzić się z istnieniem kaszalota unoszącego się nad Warszawą, ale zakończenie mnie dobiło. Tak jakbym po zjedzeniu prawie całego pucharka niezłych lodów znalazła na samym dnie martwą muchę.

Reszta wpisu zawiera mnóstwo spoilerów;)

czwartek, 26 stycznia 2017

JAK BREDNIE PODBIŁY ŚWIAT

Tytuł: Jak brednie podbiły świat. Krótka historia współczesnych urojeń (How Mumbo-Jumbo Conquered the World. A Short History of Modern Delusions)
Pierwsze wydanie: 2004
Autor: Franics Wheen
Tłumaczenie: Hanna Jankowska

Wydawnictwo: Muza
Seria: Spectrum
ISBN: 83-7319-697-8
Stron: 355


Ta książka ukazała się po raz pierwszy w 2004 roku, kiedy Donald Trump był tylko - jak to wtedy widział Wheen - "znanym z zamiłowania do kiczu (...) potentatem z lat osiemdziesiątych XX wieku". Fakt, że właśnie został kolejnym prezydentem Stanów Zjednoczonych, tylko potwierdza tezę autora - "daleko odeszliśmy od humanistycznych wartości Oświecenia".

Ba, oddalamy się od nich coraz bardziej! Nie bez powodu słowem roku 2016 zdaniem kolegium redakcyjnego Słownika Oksfordzkiego została "post-prawda" - termin „odnoszący się do, lub opisujący sytuację, w której obiektywne fakty mają mniejsze znaczenie w kształtowaniu opinii publicznej, niż odwołania do emocji i osobistych przekonań” (definicja cytowana w "Newsweeku"). W dodatku kilka dni temu doradczyni Donalda Trumpa próbowała przekonać dziennikarza, że nieprawdziwe dane, które na konferencji prasowej przytoczył rzecznik nowego prezydenta, to nie kłamstwa, tylko "alternatywne fakty". W Polsce przerabiamy to od ponad roku, ale chyba nikt nie użył do tej pory równie udanego eufemizmu.

piątek, 16 grudnia 2016

BELGRAVIA

Tytuł: Belgravia
Pierwsze wydanie: 2016
Autor: Julian Fellowes
Tłumaczenie: Anna Bańkowska

Wydawnictwo: Marginesy
ISBN: 978-83-65586-07-0
Stron: 462



Kupiłam tę książkę ze względu na autora - kilkanaście lat temu Julian Fellowes napisał scenariusz do "Gosford Park", jednego z moich ulubionych filmów. Po lekturze "Belgravii" stwierdzam, że jest zdecydowanie lepszym scenarzystą niż pisarzem, ale zaznaczam, że to opinia jeszcze bardziej subiektywna niż zwykle, bo do tej pory widziałam tylko jeden film na podstawie scenariusza Fellowesa i przeczytałam tylko tę jedną spośród kilku jego książek. "Belgravia" to bardzo wciągające czytadło, ale jednak tylko czytadło.

środa, 23 listopada 2016

ROZDARTA ZASŁONA

Tytuł: Rozdarta zasłona
Pierwsze wydanie: 2016
Autorka: Maryla Szymiczkowa (czyli Jacek Dehnel, Piotr Tarczyński)

Wydawnictwo: Znak
Seria: drugie śledztwo profesorowej Szczupaczyńskiej
ISBN: 978-83-240-3687-5
Stron: 316



"Tajemnica Domu Helclów" spodobała mi się do tego stopnia, że kontynuację kupiłam natychmiast po premierze i od razu zabrałam się za czytanie. Towarzyszyła temu obawa, czy panowie dali radę - wszak z sequelami bywa różnie (przykład: wyjątkowo spodobał mi się pierwszy sezon "True Detective", ale już przez drugi nie przebrnęłam).

Po pierwszej lekturze nie byłam do końca przekonana, ale też przyznaję, że skupiałam się wtedy przede wszystkim na rozwiązaniu zagadki "kto zabił", a ten wątek rozwijał się dość powoli, z przerwami i w kilku kierunkach. W tych przerwach znalazłam to, co w krakowskim kryminale retro być musi: miasto w nieco mroczniejszej, choć nadal intensywnie dziewiętnastowiecznej odsłonie, którą bardziej doceniłam, kiedy kilka dni temu ponownie sięgnęłam po "Rozdartą zasłonę".

wtorek, 6 września 2016

KOCHANKOWIE MOJEJ MATKI

Tytuł: Kochankowie mojej matki (My Mother's Lovers)
Pierwsze wydanie: 2006
Autor: Christopher Hope
Tłumaczenie: Ewa Pankiewicz

Wydawnictwo: W.A.B. 2008
Seria: Don Kichot i Sancho Pansa
ISBN: 978-83-7414-387-5
Stron: 492


Gdybym oceniała książki po okładce, nie zdecydowałabym się zapewne na lekturę „Kochanków mojej matki”. Obwoluta z podmalowanym zdjęciem Katharine Hepburn i standardowymi cytatami z zagranicznych recenzji sugerują, że to romans retro w egzotycznej scenerii, a tego rodzaju literatury staram się unikać. (Dobry romans nie jest zły, ale tych rzeczywiście dobrych jest niestety tak niewiele, że zwykle po prostu nie ryzykuję straty czasu). Mnie polecono powieść Hope’a jako ciekawy obraz życia w Afryce Południowej i to się akurat sprawdziło, co po raz kolejny dowodzi, że lepiej kierować się opiniami znajomych niż obietnicami wydawnictw.

środa, 10 sierpnia 2016

DZIENNIK

Tytuł: Dziennik
Pierwsze wydanie: 2012
Autor: Jerzy Pilch

Wydawnictwo: Wielka Litera
ISBN: 978-83-64142-85-7
Stron: 464

 
"Dziennik" zawiera teksty napisane między grudniem 2009 i listopadem 2011 roku, które na bieżąco były publikowane w "Przekroju". Wydaje mi się, że te zapiski były dla Pilcha formą rehabilitacji - w znaczeniu zupełnie dosłownym. Właśnie tak, moim zdaniem, trzeba interpretować każdą linijkę tej książki: jako próbę odtwarzania samego siebie. Sukces możliwy jest tylko na stosunkowo krótkich odcinkach, porażka - jeszcze przed metą - jest właściwie nieuchronna. Chodzi o to, żeby jak najpóźniej się poddać.
Mam za sobą rok nie najgorszej formy i zupełnie koszmarnego - dzień w dzień - samopoczucia. Plus ryzykowną wiedzę, jak jednym ruchem, tracąc formę, poprawić samopoczucie. Plus proste przeświadczenie, że minimalny wysiłek - najlepiej umysłowy - warto zrobić. Całkiem w sobie samym jeszcze się nie uplasowałem, ale kto wie. Sporo odzyskując, nie mam częstego u współbraci złudzenia, że uzyskałem życie wieczne. Skąd! Poczucie jego biegu teraz dopiero jest tragiczne. Ale zwycięża - cóż z tego, że nieco zgrana - kwestia smaku. Od frazy: "Zapił się na śmierć", znacznie przecież bardziej wyrafinowana, znacznie dowcipniejsza i znacznie radośniejsza jest fraza: "Przestał pić i umarł". [21 stycznia 2011, str. 282]