Impresje

środa, 8 marca 2017

Międzynarodowy Strajk Kobiet

Gdyby politycy zaczęli uchwalać przepisy przywracające pańszczyznę albo niewolnictwo, uznano by ich za szaleńców. Kiedy kobiety protestują, bo politycy wraz z księżmi próbują znowu sprowadzić je do roli przedmiotów, inkubatorów, reproduktorek kolejnych pokoleń Narodu Polskiego, ich sprzeciw uważa się za histerię i głupotę.

Niestety, Polską rządzą mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet, wspierani przez kobiety, które najwyraźniej nienawidzą innych kobiet. Kilka przykładów:
  • obecna niezwykle restrykcyjna ustawa antyaborcyjna nie jest przestrzegana - uprawnionym do zabiegu kobietom uniemożliwia się skorzystanie z przysługujących im praw,
  • prawa te chce się im zresztą całkowicie odebrać; pomysł, żeby aborcji w ogóle zakazać, może wrócić w każdej chwili,
  • planowane jest wprowadzenie recept na tabletki "dzień po" - minister zdrowia Konstanty Radziwiłł powiedział, że nie przepisałby tego środka nawet zgwałconej kobiecie - świetny przykład dla lekarzy,
  • tzw. standardy okołoporodowe nie będą już regulowane rozporządzeniem ministra zdrowia, ale dokumentem o znacznie niższej randze - rekomendacją, której lekarze nie będą musieli przestrzegać; co więcej - nowe standardy będzie tworzył doktor Bogdan Chazan, który odmówił kobiecie aborcji mimo bardzo poważnych wad płodu, nie wskazał placówki, w której przeprowadzono by zabieg i przetrzymał w szpitalu do czasu, kiedy legalny zabieg był już niemożliwy;
  • minister "sprawiedliwości" Zbigniew Ziobro ponownie odmówił wsparcia finansowego m.in. Fundacji Centrum Praw Kobiet, która pomaga kobietom - ofiarom przemocy, bo jego zdaniem takie organizacje pomagając tylko paniom dyskryminują mężczyzn; i nieważne, że prawie 90% ofiar to kobiety i dzieci.
  • a co sądzi prezydent o konwencji antyprzemocowej? "Przede wszystkim nie stosować"

Politycy nigdy nie przyznali kobietom żadnych praw tylko dlatego, że im się należały. Piekło kobiet będzie trwać, dopóki na to pozwolimy. Zamiast kwiatków chcemy szacunku, zmian w prawie i jego egzekwowania.



Nie tylko w Polsce źle się dzieje - dziś protesty odbędą się w wielu krajach. Idę na marsz w Krakowie. Liczę na to, że nasz sprzeciw odniesie skutek, choć na pewno nie od razu.


Warto zrobić też coś konkretnego dla kobiet, które są w trudnej sytuacji, a nie mogą lub boją się protestować. Przy okazji wypełniania PIT-ów pamiętajmy o tym, że 1% podatku można przekazać na organizacje, które np. pomagają kobietom - ofiarom przemocy. Od tego rządu wsparcia na pewno nie dostaną, pokażmy więc, że kobieca solidarność to nie tylko hasło z transparentów.

poniedziałek, 27 lutego 2017

Moje słuszne poglądy na wszystko VII

Trafiłam kiedyś przypadkiem (chyba na facebooku) na zapis spotkania z profesorem Grzegorzem Leszczyńskim w krakowskiej księgarni De Revolutionibus. Books&Cafe, które odbyło się w zeszłym roku w ramach Festiwalu Niezależnych Księgarń. Rozmowę prowadził dziennikarz Łukasz Wojtusik. W innych okolicznościach zapewne nie chciałoby mi się tego słuchać do końca, ale akurat sprzątałam łazienkę, która to czynność jest niestety dosyć żmudna, więc postanowiłam ją sobie nieco urozmaicić.

Tematem owego spotkania była "kulturotwórcza i społeczna rola księgarza i księgarń", mówiono więc o sprawach poważnych, ale w sposób dla mnie jednak niestrawny. Być może machanie ścierką, gąbką i szczotką do sedesu uniemożliwiło mi wtedy dostrojenie się do tej konwersacji. Tkwiłam fizycznie w prozie życia, podczas gdy panowie wznosili się na wyżyny stereotypu.

poniedziałek, 20 lutego 2017

KRÓL

Tytuł: Król
Pierwsze wydanie: 2016
Autor: Szczepan Twardoch

Wydawnictwo Literackie
ISBN: 978-83-08-06224-1
Stron: 429


Wielu autorom napisanie takiej tradycyjnej, porządnej powieści z interesującą, logiczną fabułą i dobrze skonstruowanymi postaciami wydaje się pójściem po linii najmniejszego oporu. Szczepan Twardoch najwyraźniej zalicza się do tej grupy. Wcześniej o tym nie wiedziałam, bo to pierwsza powieść tego autora, którą przeczytałam, ale teraz już wiem. Rozumiem potrzebę tworzenia prozy w jakiś sposób odrębnej, oryginalnej, ale niech to ma ręce i nogi i trochę sensu (albo chociaż nawet absurdalnego uroku). W "Królu" są fragmenty dobre i bardzo dobre (i sporo nijakich), do pewnego momentu byłam nawet w stanie pogodzić się z istnieniem kaszalota unoszącego się nad Warszawą, ale zakończenie mnie dobiło. Tak jakbym po zjedzeniu prawie całego pucharka niezłych lodów znalazła na samym dnie martwą muchę.

Reszta wpisu zawiera mnóstwo spoilerów;)

czwartek, 26 stycznia 2017

JAK BREDNIE PODBIŁY ŚWIAT

Tytuł: Jak brednie podbiły świat. Krótka historia współczesnych urojeń (How Mumbo-Jumbo Conquered the World. A Short History of Modern Delusions)
Pierwsze wydanie: 2004
Autor: Franics Wheen
Tłumaczenie: Hanna Jankowska

Wydawnictwo: Muza
Seria: Spectrum
ISBN: 83-7319-697-8
Stron: 355


Ta książka ukazała się po raz pierwszy w 2004 roku, kiedy Donald Trump był tylko - jak to wtedy widział Wheen - "znanym z zamiłowania do kiczu (...) potentatem z lat osiemdziesiątych XX wieku". Fakt, że właśnie został kolejnym prezydentem Stanów Zjednoczonych, tylko potwierdza tezę autora - "daleko odeszliśmy od humanistycznych wartości Oświecenia".

Ba, oddalamy się od nich coraz bardziej! Nie bez powodu słowem roku 2016 zdaniem kolegium redakcyjnego Słownika Oksfordzkiego została "post-prawda" - termin „odnoszący się do, lub opisujący sytuację, w której obiektywne fakty mają mniejsze znaczenie w kształtowaniu opinii publicznej, niż odwołania do emocji i osobistych przekonań” (definicja cytowana w "Newsweeku"). W dodatku kilka dni temu doradczyni Donalda Trumpa próbowała przekonać dziennikarza, że nieprawdziwe dane, które na konferencji prasowej przytoczył rzecznik nowego prezydenta, to nie kłamstwa, tylko "alternatywne fakty". W Polsce przerabiamy to od ponad roku, ale chyba nikt nie użył do tej pory równie udanego eufemizmu.

piątek, 13 stycznia 2017

Kobieta w literaturze XL

Źródło cytatu: "Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość" Katarzyny Surmiak-Domańskiej, Wydawnictwo Czarne 2015, str. 158-161

poniedziałek, 9 stycznia 2017

PRZEZ KRAJ LUDZI, ZWIERZĄT I BOGÓW

Tytuł: Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów (Beasts, Men and Gods)
Pierwsze wydanie: 1922
Autor: Antoni Ferdynand Ossendowski

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Seria: Podróże Retro
ISBN: 978-83-7506-261-8
Stron: 382
 

Ta książka to swego rodzaju reportaż z podróży, którą Ossendowski odbył w 1920 roku z Krasnojarska, przez Mongolię, do Pekinu. Nie była to bynajmniej wycieczka krajoznawcza - musiał uciekać przed bolszewikami, którzy łagodnie mówiąc mieli mu za złe wspieranie białych.

Na początku, w Dedalusie, zaintrygowała mnie okładka, a potem przejrzałam kilka pierwszych stron i szybko zdecydowałam się na zakup - już na trzeciej stronie autor w przebraniu chłopa zaczyna ukrywać się w tajdze, gdzie żywi się tym, co upoluje, i niewielkim zapasem sucharów i herbaty. Spodobała mi się lakoniczność Ossendowskiego. Tak dla odmiany. To, co on opisał w jednym króciutkim rozdziale, współczesnemu reportażyście zajęłoby co najmniej jedną trzecią książki, a gdyby ów reportażysta miał zamiłowanie Knausgårda do detali, to jeden tom ledwie by pomieścił opis ucieczki z Krasnojarska.