Impresje

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polityka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polityka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 marca 2018

CZARNY PIĄTEK 23.03.2018


Rok temu pisałam o "Opowieści podręcznej" Margaret Atwood. Być może już wkrótce obudzimy się w naszej polskiej wersji Gileadu. Dla niezorientowanych:
Sejmowa komisja sprawiedliwości pozytywnie zaopiniowała dla komisji polityki społecznej i rodziny projekt „Zatrzymaj aborcję”, nowelizujący ustawę o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. Głosowało w sumie 25 posłów, za było 16, przeciw 9.
Nowelizacja wzbudza ogromne kontrowersje, bo zakłada całkowity zakaz przerywania ciąży ze względu na ciężkie wady płodu. Projekt składa się wyłącznie z jednego punktu i nie zakłada żadnych rozwiązań systemowych, które wspierałyby kobiety opiekujące się ciężko chorymi lub niepełnosprawnymi dziećmi.
Pod obrady komisji polityki społecznej projekt „Zatrzymaj aborcję” może trafić już 21–23 marca.
Komisja sprawiedliwości jest już drugą sejmową komisją, która popiera zakaz aborcji ze względów embriopatologicznych. W lutym na ten temat wypowiedziała się już komisja ustawodawcza, uznając, że „selekcyjnego charakteru przesłanek eugenicznych nie można uzasadniać wolnością kobiety czy jej komfortem psychicznym”. [źródło: Agata Szczerbiak, Polityka]
CO ZA HIPOKRYZJA I NIKCZEMNOŚĆ!!! Czy biskupi, politycy albo inni ortodoksi popierający ten projekt gotowi są osobiście zająć się choćby jednym cudzym dzieckiem, które przyjdzie na świat z bardzo poważną wadą genetyczną, chore lub umierające? Nie, kobieta i jej rodzina, jeśli ją ma, zostają z tym problemem absolutnie sami, do końca życia ich lub dziecka. Nie można zmuszać ludzi do takiego heroizmu. Jeśli ktoś jest gotowy na takie poświęcenie, to obecne przepisy mu je umożliwiają. Jeśli nie, powinien mieć wybór - i to rzeczywisty, a nie iluzoryczny.

Takie prawo, gdyby weszło w życie, uderzy przede wszystkim w kobiety niezamożne, bo te lepiej sytuowane już teraz załatwiają badania i zabieg prywatnie, w Polsce albo za granicą. 

Na piątek planowany jest duży protest w Warszawie o godz. 16 i zachęcam do udziału wszystkich, którzy mają taką możliwość (z niektórych miast będą nawet autokary, info znaleźć można na facebooku). Ja nie mogę się wybrać, ale jeśli coś będzie się działo wtedy w Krakowie, to też będę. MUSIMY ZNOWU UPOMNIEĆ SIĘ O SWOJĄ GODNOŚĆ, WOLNOŚĆ I O SWOJE PRAWA, I TO TE NABYTE.

 

Udało się w CZARNY PONIEDZIAŁEK 3 października 2016, marsze były liczne, a więc skuteczne. W niedzielnym proteście pod kurią w Krakowie było jednak bardzo mało osób; mainstreamowe media nie poświęcają tej sprawie tyle czasu, ile powinny, więc nie wszyscy w ogóle zdają sobie sprawę z tego, co się dzieje.  W CZARNY PIĄTEK ZNOWU MUSZĄ NAS ZOBACZYĆ I USŁYSZEĆ! Ta sprawa dotyczy nas wszystkich.


piątek, 21 lipca 2017

[Moje słuszne poglądy na wszystko] Zamach stanu

Nie cofnęli się. Zmienili ustrój w kilka dni. Teraz to już tylko formalność: senat jutro wszystko klepnie, a Andrzej Duda już szykuje długopis. Nie łudzę się, że prezydent zgłosi weto do ustawy o KRS, o ustroju sądów powszechnych i o Sądzie Najwyższym. Trwa zamach na polski system prawny, a on pojechał na wakacje. 

A to jeszcze nie koniec. PiS wzięło się za organizacje pozarządowe, po wakacjach podobno czas na media. Kto będzie następny? Nikt z nas nie zna dnia ani godziny, bo Polską rządzi człowiek niezrównoważony psychicznie, który niszczy nasz kraj, żeby załatwić jakieś swoje prywatne wyimaginowane porachunki. Pomagają mu w tym posłuszni zeloci. Robi mi się naprawdę niedobrze, kiedy widzę, jak ich wianuszek otacza w sejmie uśmiechającego się pogardliwie Jarosława Kaczyńskiego. Skąd on wytrzasnął takie indywidua jak Beata Mazurek, Krystyna Pawłowicz, Mariusz Błaszczak i cała reszta? 

Ale pojawiło się maleńkie (bardzo maleńkie) światełko w tunelu: w protestach bierze udział coraz więcej młodych osób. Wreszcie. Nie chcą mieszkać w obciachowym państwie rządzonym przez miernoty. Chcą być obywatelami a nie prolami. Dziś pod krakowskim sądem młodzieży było naprawdę dużo.

Jest elektoratem do zagospodarowania. Młodzi ludzie nie zagłosują na PiS, ale możliwe też, że nie zagłosują na żadną inną partię. Bo partie - póki co - nie mają dla nich żadnej propozycji, zresztą dla tych starszych obywateli też nie. Rozumiem, że w ostatnich dniach dużo się dzieje, ale partie już teraz muszą nam powiedzieć, jak planują urządzić Polskę, kiedy już uda się nam odsunąć PiS od władzy. 

Co prawda nie spodziewam się, żeby to nastąpiło w najbliższym czasie. Wiele osób będzie siedzieć cicho, póki płynąć będzie w ich kierunku kaska z 500 plus albo z synekury załatwionej przez partię. A podobno Polacy tak bardzo kochają wolność... Wolność od.

Cóż, znowu rozpisałam się o polityce, ale zamach stanu nie zdarza się co dzień. Zapamiętajmy jego autorów.

Protest w Krakowie 20.07.2017


piątek, 14 lipca 2017

[Moje słuszne poglądy na wszystko] Zmiana ustroju

Po Jarosławie Kaczyńskim spodziewałam się wszystkiego najgorszego, a mimo to zadziwia mnie bezpardonowość, z jaką rozprawia się z władzą sądowniczą. Po wygranych przez PiS wyborach jedynym (bardzo słabym) pocieszeniem było to, że przecież ta partia nie zdobyła większości umożliwiającej zmianę konstytucji. Spieprzą pięć lat, ale w tym czasie Polacy ochłoną i drugi raz ich nie wybiorą. Jesteśmy członkiem UE i NATO, wiążą nas międzynarodowe umowy i europejskie prawo. Co się może wydarzyć w ciągu tych pięciu lat? 

JK nie potrzebował nawet tyle, żeby przeprowadzić pełzający zamach stanu, znieść trójpodział władzy, a tym samym zmienić ustrój Polski. TO SIĘ DZIEJE WŁAŚNIE TERAZ. Zasypiamy w mocno poturbowanej III RP, a możemy się obudzić już w PRL PiS. Polacy mają powstać z kolan, ale tylko po to, żeby z większej wysokości paść przed prezesem na twarz.

sobota, 17 grudnia 2016

GRZECZNI JUŻ BYLIŚMY!

To, co się dzisiaj stało w sejmie, nie mieści mi się w głowie. Uchwalanie budżetu w Sali Kolumnowej, do której nie wpuszczono mediów i w której trudno policzyć nie tylko głosy za i przeciw, ale nawet samych posłów, więc praktycznie nie da się udowodnić, czy było kworum, czy nie? Sfilmowano niektórych posłów PiS, którzy podpisywali się na liście obecnosci już po zakończeniu głosowania. Co to ma być, do jasnej cholery?!? I co będzie dalej? Może ustawa, zgodnie z którą kworum będzie stanowił poseł Jarosław Kaczyński? 

Już od ponad roku niemal codziennie zastanawiam się, czy to już, czy to już jest ten moment? Czy "Prawo" i "Sprawiedliwość" posunęło się wreszcie tak daleko, że przed nimi tylko przepaść, w którą zepchną ich w końcu wkurzeni obywatele? Uziemienie Trybunału Konstytucyjnego, zawłaszczenie prokuratury, zadłużanie państwa, misiewicze i piotrowicze, kolesiostwo i nepotyzm, skandaliczne projekty reformy oświaty, ustawy godzące w ochronę przyrody, tworzenie bojówek w postaci tzw. WOT, próba wprowadzenia całkowitego zakazu aborcji, plany wypowiedzenia konwencji antyprzemocowej, wycofywanie dotacji do programów pomocy kobietom, obniżanie standardów opieki medycznej nad kobietami, ignorowanie problemu uchodźców, sprzyjanie nacjonalistom i ksenofobom, klerykalizacja państwa - czy to nie wystarczy? Do tego dochodzi ciągłe obrażanie ludzi, którzy mają poglądy inne niż prezes, i jawne groźby owego prezesa, który kilka dni temu bredził coś o uporządkowaniu opozycji. O zszarganym wizerunku naszego kraju na arenie międzynarodowej nawet nie wspomnę.

W ciągu najbliższych dni w całej Polsce będą organizowane protesty, w których warto wziąć udział, żeby pokazać, że to wszystko nie jest nam obojętne. 

Tak, "PiS" zdobyło władzę w wyniku demokratycznych wyborów, ale okazuje się, że okłamało obywateli, bo wiele rzeczy obiecywało w trakcie kampanii, ale nie uprzedziło, że zrobi z naszego kraju takie szambo.

GRZECZNI JUŻ BYLIŚMY.

poniedziałek, 3 października 2016

Piekło kobiet trwa!

Nie strajkuję, bo nie mogę, ale w pełni popieram dzisiejszy strajk i kolejne czarne protesty. Chwilami po prostu nie wierzę, że w XXI wieku rozważa się w cywilizowanym podobno kraju wprowadzenie całkowitego zakazu aborcji, a może i antykoncepcji. Chory i obrzydliwy pomysł!!!


Piekło kobiet trwa! 

PROTESTUJĘ!!! 

Na blogach książkowych oczywiście cisza jak makiem zasiał... Nie rozumiem tego. Po ludziach, którzy dużo czytają, spodziewałam się jednak większej wyobraźni i wrażliwości. A może obchodzi ich/Was tylko lista październikowych nowości w księgarniach? Moim zdaniem trzeba protestować, jak i gdzie tylko się da. Zanim będzie za późno. Poniżej fragment felietonu Boya-Żeleńskiego sprzed prawie stu lat! Całość tutaj.

Toteż postawa społeczeństwa w tej kwestii jest zupełnie zdecydowana. Podczas gdy nasi prawodawcy traktują w swoim projekcie przerwanie ciąży na równi z dzieciobójstwem (!!), społeczeństwo — ubolewając nieraz nad jego koniecznością — absolutnie nie uważa go za występek. Wręcz przeciwnie, mimo frazesów o dostojeństwie macierzyństwa, tysiąc razy łatwiej „przebaczy” społeczeństwo matce przerwanie ciąży niż urodzenie nieślubnego dziecka. „Zastanówmy się — mówił jeden z prawników na ostatnim zjeździe, czy gdyby który z nas wiedział, że jego siostra dopuściła się tego czynu, czy uważałby ją za zbrodniarkę?” — „W takim razie jesteśmy wszyscy przestępcami” — mówił znów na innym zebraniu do swoich kolegów pewien prokurator. Gdyby prawo zechciało działać, trzeba by dla samej Warszawy zbudować więzienie rozmiarów sporego miasta, aby tam co rok pomieścić kilkadziesiąt tysięcy dobrowolnie roniących kobiet. Bo w praktyce społeczeństwo zajęło stanowisko równie zdecydowane: uważa prawo za nieistniejące. Niestety, jak wspomniałem, istnieje ono, ale tylko aby szkodzić.
Bo to jedno jest pewne, że jakkolwiekby się ktoś zapatrywał na sprawę przerywania ciąży, nie należy ona do rzędu zagadnień, które załatwia się więzieniem, choćby i dożywotnim! Wniknąć w istotę tych stosunków, szukać na nie lekarstwa, oto zadanie prawodawcy. Zagadnienia tego nie można traktować odrębnie i mechanicznie; trzeba je rozważać i leczyć w całym kompleksie zjawisk.
(...) Głosić wzniosłe teorie o „prawie płodu do życia”, znów grozić matce więzieniem w imię praw tego płodu, ale równocześnie nie troszczyć się o to, aby nosicielka tego płodu miała co do ust włożyć… I rzecz szczególna, ten sam płód, nad którym trzęsą się ustawodawcy, póki jest w łonie matki, w godzinę po urodzeniu traci wszelkie prawa do opieki prawnej, może zginąć pod mostem z zimna, gdy matka — którą jej „święte” macierzyństwo czyni nieraz wyrzutkiem społeczeństwa — nie ma dachu nad głową.

piątek, 15 kwietnia 2016

CZAS KOR-U. JACEK KUROŃ A GENEZA SOLIDARNOŚCI

Tytuł: Czas KOR-u. Jacek Kuroń a geneza Solidarności
Pierwsze wydanie: 2011
Autor: Andrzej Friszke

Wydawnictwo: Znak, Instytut Studiów Politycznych PAN
ISBN: 978-83-240-1813-0, 978-83-60560-74-5
Stron: 613




Śledzę uważnie to, co się wyprawia na naszej scenie politycznej. Zamiast aktorów snują się po niej kaskaderzy, którymi dyryguje autor dramatu i zarazem reżyser ukryty przed publicznością w budce suflera. Spektakl jest żenujący. Ten teatr potrzebuje gruntownej reformy, ale brakuje autorytetu, osobowości odpowiedniego formatu, której z pełnym zaufaniem moglibyśmy powierzyć tę sprawę.

Najgorsze jest jednak to, że znaczna część społeczeństwa nie dostrzega problemu, albo dostrzega, ale siedzi cicho, konsumując ochłapy w postaci 500 zł. Dopiero teraz widać, jak bardzo nie dojrzeliśmy jeszcze do demokracji i do bycia Europejczykami. Takie egoistyczne i krótkowzroczne nastawienie Polaków mogłaby zmienić odpowiednia edukacja: uczenie tolerancji, empatii, współpracy, odpowiedzialności za siebie i współodpowiedzialności za środowisko, w którym się żyje, pokazywanie jak działa państwo na szczeblu lokalnym i centralnym, tego co jest możliwe, a co jest tylko pustą obietnicą. Długofalowe działania w tym zakresie mogłyby przynieść skutek, ale są znacznie mniej spektakularne niż kolejny apel ku czci, więc raczej nie spodziewam się wysypu tego typu projektów, przynajmniej nie ze strony rządzących polityków.

środa, 16 marca 2016

Moje słuszne poglądy na wszystko V - Rządzie, publikuj!

Odnoszę wrażenie, że za mało Polaków interesuje się sprawą Trybunału Konstytucyjnego, a w każdym razie zdecydowanie zbyt mało w stosunku do wagi problemu. Oczywiście działania obecnego rządu i obecnego prezydenta, a przede wszystkim obecnego prezesa nie tylko w tej sprawie są idiotyczne i przerażające, ale ta konkretna kwestia jest bardzo szczególna. Właśnie się rozstrzyga, czy partia, która wygrała wybory parlamentarne, może wszystko, na przykład bezkarnie podeptać konstytucję.

niedziela, 31 stycznia 2016

NOWA POLSKA. PRZEWODNIK DLA POLAKÓW



Tytuł: Nowa Polska. Przewodnik dla Polaków
Autorzy: Rafał Madajczak, Mikołaj Wurdulak
Rysunki: Andrzej Milewski (Andrzej Rysuje)

Wydawnictwo: Agora
ISBN:978-83-268-2364-0
Stron: 141



Niech Was nie zmyli okładka: niniejszy przewodnik nie jest kolejnym pseudopatriotycznym peanem ku czci V RP. Logo ASZdziennika mówi wszystko, przynajmniej tym, którzy kojarzą „najlepsze zmyślone newsy w kraju”. Czy rzeczywiście są najlepsze – nie wiem, ale nie raz i nie dwa spadłam i padłam buszując po tym serwisie. Jest prawdą powszechnie znaną, że rzadko kupuję i czytam nowości, ale tę pozycję po prostu musiałam mieć. Nie mogłam się oprzeć, zwłaszcza że Beata z Kępy „nie wydrukowałaby tej książki”, a Andrzej z Krakowa dzięki niej nareszcie wie, o co chodzi w jego pracy. (Polecam też lekturę blurbów wymyślonych przez czytelników).

wtorek, 5 stycznia 2016

Słomiany zapał

Muszę Was rozczarować: mimo szumnych zapowiedzi z marca nie wezmę udziału w konkursie na blog roku. Pieniądze, które odkładaliście, żeby na mnie zagłosować, wpłaćcie na konto Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Albo oszczędzajcie na kaucje i wyroki dla znajomych wegetarian, rowerzystów, ekologów i wojujących ateistów - w świetle niedawnych wypowiedzi ministra Waszczykowskiego penalizacja tych postaw i zachowań wydaje się nieuchronna.

środa, 23 grudnia 2015

Torsje

Kiedy PiS wygrało wybory parlamentarne, spodziewałam się, że będzie trochę strasznie, ale przede wszystkim śmiesznie, a właściwie żenująco - jak za czasów niesławnej IV RP. Nawet przez chwilę nie wyobrażałam sobie jednak, że Jarosław Kaczyński poważy się tak bezczelnie i po chamsku podeptać i opluć podstawę demokracji, czyli zapisany w konstytucji trójpodział władzy na ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą. Włos się jeży i oko bieleje.

I kto, no kto występuje w imieniu PiS w sprawach związanych z zamachem na Trybunał Konstytucyjny? Ależ poseł Stanisław Piotrowicz we własnej osobie, który zasłynął między innymi umorzeniem sprawy księdza pedofila z Tylawy, bo uwierzył lub chciał uwierzyć, że ksiądz wcale nie molestował dzieci, tylko masował je tu i ówdzie w celach bioenergoterapeutycznych (polecam tekst Wojciecha Tochmana na ten temat). Sprawę wznowiono w innej prokuraturze, ksiądz został skazany (na karę oczywiście zupełnie nieadekwatną do jego czynów, ale jednak). Przypominam, że ten poseł jest obecnie przewodniczącym sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka. Ohyda i żenada. Za każdym razem, kiedy widzę, jak pan Piotrowicz peroruje na temat prawa, konstytucji, moralności, robi mi się po prostu niedobrze.

Andrzej Duda podpisuje potulnie wszystko, co mu tylko macierzysta partia podsunie. Nawet jego promotor z UJ uważa, że prezydent łamie konstytucję. Protestują organizacje i instytucje prawnicze, zasłużeni politycy i naukowcy, ale też zwykli ludzie. Z obozu rządzącego w odpowiedzi słychać tylko inwektywy i arogancki śmiech. Kto nie z nami, ten najgorszego sortu. TKM w całej okazałości.

Najgorsza, najbardziej dołująca jest tymczasowa bezsilność wobec aktualnie rządzących. Bezsilna jest opozycja, bezsilni jesteśmy my - obywatele. PiS lekceważy każdego, kto nie jest Jarosławem Kaczyńskim, każdą instytucję, której jeszcze nie zagarnęło. Uważa, że ma do tego prawo, bo wygrało wybory, mimo że głosowało na tę partię tylko niecałe 38 procent Polaków, którym zechciało się pójść do lokalu wyborczego, a przecież połowa nie poszła wcale i może teraz tego żałuje.

Jarosław Kaczyński i jego posłuszni poplecznicy spodziewają się, że jałmużną w postaci 500 zł kupią sobie możliwość rządzenia i uchwalania wszystkich ustaw, na jakie im przyjdzie ochota. Mam nadzieję, że rozsądni ludzie, których - wierzę w to - w tym kraju jednak nie brakuje, będą ich działania obserwować, piętnować i pamiętać. I że ta kadencja okaże się jeszcze krótsza niż poprzednia.

Źródło: NowoczesnyMaoizm

niedziela, 25 października 2015

Wybory





Good Night, and Good Luck




czwartek, 3 września 2015

"Obłęd entuzjazmu"

Źródło cytatu: "Kroniki tygodniowe 1927-1931" Antoniego Słonimskiego, Wydawnictwo LTW 2003
   Jeżeli nie można odzwyczaić ludzi od różnych brzydkich czynności, przynajmniej trzeba te szkodliwe zajęcia odgrodzić. Jeżeli nie można od razu oduczyć od polityki, warto by teren walk partyjnych otoczyć drutem kolczastym i opatrzyć tablicą z napisem "Osobom nie należącym do personelu wstęp wzbroniony". Taki czy inny wynik wyborów, takie czy inne zwycięstwo personalne ma w naszych warunkach niewielki wpływ na poziom i ład naszego życia. Ale znaczenie wychowawcze walk partyjnych i szkody wynikające z tego zacietrzewienia są poważne i naprawdę niebezpieczne dla rosnącego pokolenia. W terenie ogrodzonym, niedozwolonym dla młodzieży, maniacy walk partyjnych mogliby się agitować i wzajemnie szkalować. Silniejsi mogliby tam więzić słabszych, a słabsi wchodzić w przymierze z byle draniami, nie wywołując publicznego zgorszenia. Proponowałbym tereny Polesia jako bardzo obfitujące w błoto. Mogliby się w tym błocie tytłać i nurzać, i w końcu wynurzyć paru dokładnie oplutych i obłoconych "przedstawicieli ładu", "reprezentantów społeczeństwa, cieszących się pełnym zaufaniem mas". Nie trzeba zabraniać młodzieży czytania Pitigrillego, ale nie należy dawać dzieciom do ręki pism zarówno rządowych, jak i opozycyjnych. Mniejsze zgorszenie budzi operetka z Chevalierem niż gazeta, która uczy, jak się sprzedaje hasła socjalizmu dla osobistych animozji paru ludzi, jak się utrąca niewygodnych, ale uczciwych, jak się wymyśla nie wiadomo za co i nie wiadomo o co walczy, nie przebierając w środkach.

wtorek, 26 maja 2015

I po wyborach

Recepta na wygranie wyborów jest prosta: trzeba wszystkim obiecać wszystko. Że Polska będzie rosła w siłę, a ludziom będzie się żyło dostatniej. To postulował kiedyś Edward Gierek. Przypomnę, że kredyty zaciągnięte w czasie jego rządów spłaciliśmy dopiero w 2012 roku, i to tylko dlatego, że sporo nam umorzono. Nasze państwo wciąż się zresztą zapożycza - dług publiczny wynosi ok. 60% PKB i rośnie. Kto go spłaci? Kolejne pokolenia niżu demograficznego, które jednocześnie będą utrzymywać emerytów z wyżu?