Impresje

piątek, 14 lipca 2017

[Moje słuszne poglądy na wszystko] Zmiana ustroju

Po Jarosławie Kaczyńskim spodziewałam się wszystkiego najgorszego, a mimo to zadziwia mnie bezpardonowość, z jaką rozprawia się z władzą sądowniczą. Po wygranych przez PiS wyborach jedynym (bardzo słabym) pocieszeniem było to, że przecież ta partia nie zdobyła większości umożliwiającej zmianę konstytucji. Spieprzą pięć lat, ale w tym czasie Polacy ochłoną i drugi raz ich nie wybiorą. Jesteśmy członkiem UE i NATO, wiążą nas międzynarodowe umowy i europejskie prawo. Co się może wydarzyć w ciągu tych pięciu lat? 

JK nie potrzebował nawet tyle, żeby przeprowadzić pełzający zamach stanu, znieść trójpodział władzy, a tym samym zmienić ustrój Polski. TO SIĘ DZIEJE WŁAŚNIE TERAZ. Zasypiamy w mocno poturbowanej III RP, a możemy się obudzić już w PRL PiS. Polacy mają powstać z kolan, ale tylko po to, żeby z większej wysokości paść przed prezesem na twarz.

Przecież już to przerabialiśmy: rządy jednej partii posługującej się aparatem przemocy (i realną groźbą obcej interwencji), żeby wymusić na obywatelach posłuszeństwo. Tylko że ustrój komunistyczny został nam narzucony przez Związek Radziecki przy braku sprzeciwu ze strony zachodnich mocarstw, a tym razem Polacy sami sobie zgotowali ten los. Ci, którzy głosowali na PiS, i ci, którzy w dniu wyborów zostali w domu. Ale także ci, którzy rządzili po 1989 roku i skupieni na wskaźnikach gospodarczych, odpuścili konieczność i możliwość budowania społeczeństwa obywatelskiego. Rząd dusz (i mnóstwo pieniędzy) oddali kościołowi, który kolejne pokolenia młodych Polaków uczył i uczy nietolerancji, ksenofobii, nacjonalizmu i wiary w zabobony – i to za publiczne pieniądze.

Ogłupionymi ludźmi łatwiej się posłużyć, zwłaszcza młodymi, niedoświadczonymi i naiwnymi. Obecna władza świadomie bagatelizuje agresję werbalną i niewerbalną, jaką posługują się nacjonalistyczne bojówki, i nie robi nic, żeby ukrócić wystąpienia o podłożu rasistowskim i ksenofobicznym, do których dochodzi coraz częściej. Ci ludzie już biegają po ulicach

Obrona Terytorialna tworzona jest przede wszystkim na użytek wewnętrzny – nikt przy zdrowych zmysłach nie spodziewa się, że ci amatorzy obronią nas przed atakiem armii rosyjskiej, ale do pacyfikacji przeciwników obecnej władzy mogą wystarczyć. 

Policja i prokuratura już są wykorzystywane do gnębienia opozycji, jeszcze nie tej partyjnej - organizacyjnie i finansowo silniejszej, ale do prześladowania zwykłych ludzi, którzy nie zgadzają się na niszczenie swojego kraju i protestują przeciwko złemu prawu. W niedalekiej przyszłości PiS posłuży się zapewne również przejętymi sądami i nie będzie instancji, do której obywatel będzie mógł się odwołać, bo na wszystkich szczeblach władzy sądowniczej zasiadać będą podwładni partyjnego ministra sprawiedliwości.

Nie wiem, co będzie dalej. Myślę, że prezes będzie dążył do zaostrzania sytuacji wewnętrznej, może zdecyduje się na jakąś prowokację wymierzoną przeciwko opozycji, żeby troską o bezpieczeństwo państwa uzasadnić swoje kolejne radykalne, niedorzeczne, niebzepieczne pomysły.

Wiem, czego oczekuję od opozycji. Myślę, że przy wciąż wysokim poparciu, jakim cieszy się PiS, konieczne będą wspólne listy wyborcze w najbliższych wyborach parlamentarnych. W związku z tym partie opozycyjne powinny wybrać sprawy, wokół których zjednoczą i zmobilizują swoje elektoraty i na których oprą wspólną kampanię wyborczą. Nie ma czasu do stracenia, bo opozycja musi już teraz zacząć wspólnie przygotowywać konkretne rozwiązania (np. projekty ustaw) konkretnych problemów: np. sytuacji Trybunału Konstytucyjnego czy deformy edukacji. I nie może chodzić tylko o przywrócenie stanu poprzedniego; opozycja musi zaproponować obywatelom nową jakość w projektowaniu i stanowieniu prawa, nowe standardy w stosunkach na linii władza – obywatel i obywatel – urzędnik. Dotacje, które największe partie otrzymują z budżetu państwa, spokojnie wystarczą na zatrudnienie ekspertów czy nawet think tanków, jeśli partyjne zasoby intelektualne nie wystarczą…

To są zadania dla polityków na najbliższe tygodnie. Natomiast już teraz my, obywatele, którzy chcieliby nadal żyć w demokratycznym kraju, musimy wyrażać swój sprzeciw - biorąc udział w manifestacjach czy choćby udostępniać odpowiednie treści w mediach społecznościowych. Z kolei opozycyjni politycy powinni natychmiast zacząć udzielać pomocy (prawnej i finansowej) osobom gnębionym przez obecnie rządzącą partię np. za rzekome zakłócanie aktu religijnego, jakim jest – podobno – miesięcznica smoleńska.

Obyś żył w ciekawych czasach - tego się nie życzy przyjaciołom ani samemu sobie. Myślę jednak, że te czasy właśnie nastały. Nie tylko w Polsce, ale te martwią mnie najbardziej.

Może to kiedyś było o Berlinie, ale dzisiaj jakby o Polsce.

3 komentarze:

  1. Następnym ruchem obozu rządzącego będzie zmiana ordynacji wyborczej na taką, która zapewni zwycięstwo PiS-owi. Na pewno obecny TK uzna, że jest zgodna z Konstytucją. Przejęty Sąd Najwyższy stwierdzi, cokolwiek by się działo i jakiekolwiek byłyby protesty wyborcze, ważność wyborów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewne masz rację. Piotr Rachtan w Studiu Opinii pisze, jak to może wyglądać. Naprawdę, cisną mi się na usta niecenzuralne słowa, których zasadniczo nie używam...

      Szczególnie żenujące i upokarzające dla Polski i dla Polaków jest to, że pozwalamy niszczyć nasze państwo wcale nie żadnym geniuszom politycznej zbrodni, tylko ludziom po prostu głupim, nadętym, kłamliwym, małostkowym, krótkowzrocznym. Trudno w to uwierzyć.

      Jutro będą protesty, ja też zamierzam wziąć udział w tym krakowskim, ale myślę, że ogół Polaków wyjdzie na ulicę dopiero, kiedy UE zablokuje nam kasę, albo kiedy inflacja znacząco wzrośnie. Za PRL-u protesty też wybuchały przeważnie wtedy, kiedy rząd zapowiadał albo wprowadzał podwyżki cen...

      Usuń
  2. Ja wszystko na temat polityki wolę się nie wypowiadać, bo nie czuję, żebym miała do tego odpowiednią wiedzę. :( Ale Ty prawisz bardzo mądrze.

    OdpowiedzUsuń

"Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa". Z drugiej strony lubię meandrujące dyskusje, więc komentarze nie na temat również są tu mile widziane;).