Impresje

poniedziałek, 10 maja 2010

Jak głosować w wyborach prezydenckich poza miejscem stałego zameldowania?

20 czerwca odbędą się wybory prezydenckie. Kampania rozpoczęła się już miesiąc temu i towarzyszą jej wyjątkowo silne emocje. Do tej pory prowadzili ją raczej zwolennicy poszczególnych partii (głównie publicyści), teraz czas na kandydatów. Źle by się stało, gdyby tematem przewodnim wyścigu wyborczego stała się kwietniowa katastrofa, ale obawiam się, że tak właśnie będzie. 

Mam też jednak nadzieję (może jestem naiwna), że Polacy nie doświadczyli nagle zbiorowej amnezji i pamiętają, w czyim rządzie Andrzej Lepper i Roman Giertych byli wicepremierami i ministrami i kto porównywał większość obywateli do zomowców. 
Nie jestem wielką fanką Bronisława Komorowskiego, ale zamierzam głosować właśnie na tego kandydata, bo tylko on może wygrać z Jarosławem Kaczyńskim. Wybór prezesa PiS na ten urząd skutkowałby na pewno eskalacją kłótni politycznych i sporą dawką obciachu na arenie międzynarodowej. Udowodnijmy, że nie jesteśmy "ciemnym ludem", który wszystko kupi

Oczywiście każdy zagłosuje zgodnie ze swoim sumieniem i przekonaniami. Im więcej osób weźmie udział w wyborach, tym lepiej - i dla demokracji i dla państwa. 

Twardy elektorat PiS zrobi to na pewno. Na Kaczyńskiego zagłosuje też ortodoksyjna część katolików zaraz po wyjściu z niedzielnej mszy - księża (choć nie wszyscy) na pewno będą agitować na rzecz tego kandydata. 
A zatem apeluję do wszystkich, których idea IV RP w wydaniu PiS odstręcza i mierzi, aby 20 czerwca (i 4 lipca, jeśli będzie II tura) poświecili pół godziny i pofatygowali się do lokali wyborczych


Będzie to okres wakacyjny i urlopowy, ale naprawdę wystarczy minimum formalności, żeby móc zagłosować poza miejscem zameldowania. Istnieją dwie opcje:

1. Można głosować na podstawie zaświadczenia o prawie do głosowania, które upoważnia do głosowania w dowolnym lokalu wyborczym w kraju, za granicą lub na polskim statku morskim. To opcja dla osób planujących w tym okresie wyjazd.

A więc najpóźniej do 18 czerwca (włącznie) należy udać się do urzędu miasta lub gminy, gdzie jesteśmy wpisani do rejestru wyborców, i odebrać zaświadczenia upoważniające do głosowania w I i ewentualnie II turze. 
Po 20 czerwca nadal będzie można wystąpić o takie zaświadczenie dotyczące tylko II tury - na to jest czas do 2 lipca (włącznie).

Tego dokumentu należy dobrze pilnować - w przypadku jego utraty, nie będzie można zagłosować nigdzie.


2. Inny sposób to dopisanie się do listy wyborców w miejscu, w którym chcemy zagłosować. Jest to opcja dla osób, które chcą zagłosować w miejscowości, w której na ogół przebywają, ale nie są w niej zameldowane.

Najpóźniej do 10 czerwca (włącznie) udajemy się do urzędu miasta lub gminy, gdzie chcemy zagłosować, i wnioskujemy o dopisanie nas do tamtejszej listy wyborców. Umożliwi to głosowanie w obu turach. 
Wystarczy mieć przy sobie dowód osobisty i podać parę danych, nie trzeba być nawet czasowo zameldowanym w danej miejscowości. 


30 komentarzy:

  1. Dzięki za informacje, przydadzą mi się bardzo, bo nie wiedziałam, że nie muszę jechać do siebie do domu po wniosek:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ech, żeby to wszystko było takie proste, bo ja muszę przyznać, że nie widzę różnicy pomiędzy kandydatami PO i PiS.

    OdpowiedzUsuń
  3. "Nie jestem wielką fanką Bronisława Komorowskiego, ale zamierzam głosować właśnie na tego kandydata, bo tylko on może wygrać z Jarosławem Kaczyńskim."
    "Udowodnijmy, że nie jesteśmy "ciemnym ludem", który wszystko kupi."
    Mam wrażenie, że zaprzeczasz sama sobie. Głosowanie na Komorowskiego tylko dlatego, żeby nie wygrał Kaczyński jest głupotą moim zdaniem. Udzielasz poparcia komuś, kto być może ma sprzeczne interesy z Twoimi. Czemu w czasie I tury nie wybierzesz sobie kandytata, który rzeczywiscie opowiada się za takimi wartościami jak Ty? Jak coś to w II turze będziesz miała szansę na "wybieranie mniejszego zła". Jeśli (a czego się obawiam) większośc Polaków będzie myślec tak jak Ty, to niestety nic się w tym kraju nie zmieni na lepsze.
    2. kwestia: skąd możesz wiedzieć na kogo zagłosuje "ortodoksyjna część katolików"? Gdybyś tak naprawdę postarała się poznać 8 innych kandydatow, nie tylko tych 2 najbardziej nagłośnionych, wiedziałabyś, że Marek Jurek o wiele bardziej odpowiada interesom katolików niż Jarosław Kaczyński.
    Pozdrawiam :) i życzę odwagi w walce o swoje przekonania, a nie wybieranie "mniejszego zła" (które zawsze złem pozostaje...)

    OdpowiedzUsuń
  4. cedro, domyślam się zatem, że chyba nie za bardzo interesujesz się polityką:) Może czas to zmienić?

    Anno, sęk w tym, że ja generalnie nie przepadam za politykami, prawie żadnego nie darzę jakimś specjalnym szacunkiem. Głosuję przeważnie na tzw. mniejsze zło, również tym razem. Nie chodzi o żadne wspólne czy rozbieżne interesy, moje i polityków. Bądźmy szczerzy - polscy politycy dążą do władzy na ogół dla stanowisk (w administracji publicznej, w spółkach skarbu państwa), dla siebie i swoich popleczników. Chodzi o to, żeby wybrać takich, którzy na tych posadach narobią jak najmniej szkód.

    Być może gdyby wybory odbyły się normalnie jesienią, to faktycznie głosowałabym w I turze na kogoś innego. Obawiam się jednak, że Jarosław Kaczyński może na fali żałoby osiągnąć zaskakująco dobry wynik nawet już w tej I turze. Pomaga mu w tym zawłaszczona przez PiS (i SLD) TVP, dziwny polski przesąd, że o zmarłych się źle nie mówi oraz jednoznaczne poparcie kościoła.

    Nie pisałam, że wszyscy katolicy zagłosują na Jarosława Kaczyńskiego, chodziło mi o pewien ich spory odłam, który oględnie i w skrócie nazwałam "ortodoksyjnym". Tego typu ludzie głosują na tych, których im kościół i ewentualnie Radio Maryja wskaże. Wątpię, żeby był to Marek Jurek.

    Owszem, istnieją i inni kandydaci. Ewentualnie mogłabym rozważać głosowanie na Olechowskiego, ale on nie ma za dużych szans. A poza nim kto? Napieralski, którego jedynym sukcesem jest pozbycie się Olejniczaka z kierownictwa SLD i współpraca z PiS w sprawie TVP? Lepper? Korwin-Mikke?

    Oczywiście może zdarzyć się coś, co skłoni mnie do zmiany poglądów. Na pewno Was o tym poinformuję:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda tylko, ze słowa Komorowskiego, Nowaka, Tuska, Niesiołowskiego, Palikota,... wzbudzają agresję. Ale nic dziwnego - ich agresja rodzi moją.
    Czy włażenie innym narodom do tyłka, jak robi to Tusk, czy Komorowski, który cieszy się z dokumnetów katyńskich otrzymanych teraz, chociaz identyczne mamy od 2005r. nie jest własnie obciachem?
    Szanuje sie tylko tych, którzy mają własne zdanie i dbają o swój naród. Chociaz fakt - nie lubi się ich. Dlatego nie luci się Anglików, nie lubiło się Kaczyńskiego. Ale jak widać szacunek był. I o ten szacunek warto walczyć. Każdy tchórz potrafi się zachowywać podlizując się innym krajom

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy, może w tobie faktycznie wszystko wzbudza agresję; mam nadzieję, że wyrażasz ją tylko werbalnie.

    Oczywiście, można stale wypominać wszystkim naszym sąsiadom ich przewiny wobec Polaków, nawet te sprzed setek lat, przemilczając przy tym własne. Można obrażać się na wszystkich wokół. Tylko że taka polityka nie przyniosła Polsce żadnych korzyści.

    Poza tym mylisz chyba dwie rzeczy - szacunek dla Lecha Kaczyńskiego jako osoby i jako prezydenta. Niedawno przeprowadzono sondaż, w którym ankietowani mieli wskazać, kto był, ich zdaniem, najlepszym prezydentem po 1989 r. 52% głosów uzyskał Kwaśniewski, a Kaczyński tylko 27% (czyli tyle, ile liczy twardy elektorat PiS). Źródło: tutaj.

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo, bardzo nietrafiony wniosek, Elenoir. Bardzo interesuje się politykom, bardzo się na niej znam i mam bardzo wyraźne poglądy ;-) I właśnie dlatego nie daję sobie wmówić, że udział w wyborach, wysoka frekwencja nawet w imię głosowania na nie swojego kandydata jest moralnie wyższe od siedzenia w domu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Elenoir, Cedro niestety ma rację. "Merytorycznie" niczym się nie różnią, a pojęcia "złej polityki" i "mniejszego zła" dla mnie nie istnieją.
    Prywatnie, to jak pewnie się domyślasz, sympatyzuję z JKM i to on jest dla mnie alternatywą.

    OdpowiedzUsuń
  9. cedro, w takim razie przepraszam za pochopny wniosek. Dla mnie różnica między Komorowskim i Kaczyńskim jest bardzo wyraźna i sądziłam, że dla każdego, kto choćby pobieżnie interesuje się tematem - też. Myślę, że będziemy musieli wybierać raczej styl uprawiania polityki i sprawowania urzędu.

    Komorowski jako prezydent będzie wypełniał wszystkie związanie z tym stanowiskiem obowiązki, fajerwerków nie będzie, ale będzie spokój.

    Strategia Kaczyńskiego zawsze sprowadzała się do podkreślania i intensyfikowania podziałów społecznych, do wmawiania Polakom, że zagraża im układ, pseudoelity, liberałowie i "inni szatani". Ostatecznie można tolerować to u prezesa partii, ale u prezydenta?
    Nie wierzę w przemianę Jarosława Kaczyńskiego, choćby w tabloidach pojawiło się milion "ustawek" (zdjęcia w "Super expressie").

    Krzysztofie, w sprawach gospodarczych JKM czasami faktycznie mówi do rzeczy. Ale w innych...

    Generalnie uważam, że w tej kampanii merytorycznych dyskusji prawie nie będzie, a jeśli nawet, to niewielu wyborców się o nich dowie, bo są niemedialne.
    PiS będzie jechało na żałobie, PO będzie straszyła powrotem IV RP, Napieralski będzie się produkował na twiterze i dopraszał debaty z JK i BK, Olechowskiego będą pokazywać pod koniec serwisów informacyjnych, może zaraz po Lepperze (absurdy są medialne).
    Będziemy bombardowani frazesami i pustymi ideami. Pani Jakubiak doradzi nam, jak człowiek kulturalny powinien urządzić mieszkanie (sprawa pianina). Tak to będzie wyglądało przynajmniej do 20 czerwca. Na szczęście w międzyczasie będzie się można przerzucić na mundial.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wracam do debaty,

    :-)
    Generalnie Elenoir nie zgadzam się z Tobą w kwestii tego, że jarosław Kaczyński to większe zło od Komorowskiego. Styl polityki jest ważny i zgadzam się z tobą, że styl Kaczyńskiego będzie gorszy, ale dla mnie bardziej liczą się kwestie ekonomiczno-obyczajowe.

    I tutaj niestety jest fatalnie. Obydwaj kandydaci to ideowi prawicowcy i de facto ekonomiczni liberałowie. Ja mam bardzo socjalistyczne poglądy i uważam, że kapitalizm bez silnego zaplecza socjalnego zamieni się w skrajnie rozwarstwione społeczeństwo. Dlatego dla mnie byłoby ważne, aby na przeciwko liberalnej PO, stanął mniej liberalny prezydent. Tymczasem mam do wyboru polityka PO i polityka PiSu, który socjalistyczny jest tylko z PR-u.

    Zgadzam się z tobą, że te wybory to jeden z najczarniejszych momentów w ciągu ostatnich lat, ale nie dlatego że szansę ma wygrać Kaczyński. (Którego notabene media prywatne tępią tak zawzięcie i bez umiaru i równowagi, że naprawdę aż mam ochotę zrobić im na złość. Co zresztą jest totalną hipokryzją, bo duże szanse Kaczyńskiego to efekt ich polityki podczas żałoby. Ci lamentujący nad formą dziennikarze to hipokryci, którzy sami przenieśli żałobę do dyskursu publicznego i sami nadali jej takie rozmiary).

    Te wybroy to tragedia, bo pokazują, że de facto rodzi nam się system dwupartyjny. co gorsza dwupartyjność w tym wydaniu to ładnie i brzydko opakowana prawica. I taki wybór chcą nam wmówić, mamy wybierać opakowania.

    Ja w takich wyborach nie biorę udziału.

    ***

    Ale szacun za podjęcie tematu. Podczas gdy blogi i blogerzy chcą być, jak najbardziej polityczni, Ty się temu przeciwstawiasz. chociaż mamy różne poglądy, to ogromny szacunek za odwagę i wyrazistość. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Widzisz, obecnie niewielu jest aktywnych polityków, którzy reprezentują poglądy takie jak moje. Jestem liberalna i w kwestiach ekonomicznych, i (zwłaszcza) w kwestiach światopoglądowych. Gdyby istniała nadal Unia Wolności, to głosowałabym na tę właśnie partię.

    Najgorsze w tych wyborach jest to, że z powodu takich a nie innych okoliczności może je wygrać tylko kandydat wystawiony przez silną partię. Nie musi nawet prezentować programu. W innej sytuacji głosowałabym pewnie na Olechowskiego (tak jak w 2000 r.).

    A jeśli chodzi o to tępienie Kaczyńskiego przez media... Owszem, czasami dziennikarze przesadzali, ale panowie Kaczyńscy sami ich często prowokowali - swoją pompatycznością, zadęciem, złośliwością (JK).

    Z drugiej strony podzielam Twoje zdanie na temat hipokryzji dziennikarzy. Niektórzy, ci mniej znani, mówią to, co im ich szefowie każą - taka praca, ale większość tych najbardziej znanych, a przez to niezależnych, też nie odważyła się nie pleść bzdur, nie robić żałobnych min przez miesiąc, zadawać niewygodnych pytań.

    Oczywiście, od Ciebie zależy to, czy weźmiesz udział w wyborach. Może zmienisz zdanie pod wpływem tych plakatów? ;)))

    ***
    Dzięki:) W końcu nie samymi książkami żyje człowiek.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam pytanie. Czy ja mogę glosować skoro nie mam meldunku? A jeśli tak to w jaki sposób to załatwić? Dodam, że mój ostatni meldunek to inna miejscowość niż teraz zamieszkuję.

    OdpowiedzUsuń
  13. Z informacji zamieszczonych na stronie PKW wynika, że jak najbardziej możesz głosować - korzystając z drugiej opcji, czyli powinnaś udać się do urzędu miasta lub gminy, w której teraz mieszkasz, i dopisać się do spisu wyborców.

    OdpowiedzUsuń
  14. OO! Ta informacje jest dla mnie baaardzo przydatna. I w ogóle zgadzam sie z tym co napisałaś! Również mam nadzieję, ze nie popadniemy w zbiorowa anmezję!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Witam mam pytanko, mam stały meldunek ale mieszkam w innej miejscowości, gdzie mam meldunek czasowy, czy nadal muszę załatwiać ten dokument lub dopisywać się do listy wyborców gg 7824655

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie jestem specjalistką, ale wydaje mi się, że figurujesz w spisie wyborców tam, gdzie jesteś na stałe zameldowany, co by oznaczało, że trzeba się pofatygować do urzędu, jeśli chcesz zagłosować tam, gdzie jesteś zameldowany czasowo.

    Można dopisać się do spisu wyborców na jedne wybory albo na stałe. W tym roku odbędą się również wybory samorządowe, więc jeśli nie chce Ci się dwa razy chodzić do urzędu i wiesz, że będziesz czasowo zameldowany w tym samym miejscu, to chyba warto przepisać się na stałe (zawsze można się potem wypisać, co podobno robi się w miejscu stałego zameldowania)..

    OdpowiedzUsuń
  17. ludzie o czym wy mówicie!-przecież POLSKA jest tylko jedna i naszym obywatelskim obowiązkiem jest uczestniczenie w wyborach i głosowanie zgodnie z sumieniem na człowieka który swoim uczciwym życiem daje gwarancje patriotycznego podejścia do piastowania prezydenckiego urzędu a który naoewno nie jest uwikłany w krycie kolesiów z byłej WSI,SB,PZPR itp.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja wolałabym, żeby patriotyzm prezydenta nie przejawiał się tylko w rozliczaniu przeszłości i celebrowaniu rocznic wydarzeń, które miały miejsce dawno temu i nie mają realnego wpływu na życie Polaków. No ale, jak piszesz, głosowanie to kwestia sumienia, a ja dodam jeszcze, że także zdrowego rozsądku;)

    OdpowiedzUsuń
  19. naszym obywatelskim obowiązkiem jest uczestniczenie w wyborach i głosowanie zgodnie z sumieniem na człowieka który swoim uczciwym życiem daje gwarancje patriotycznego podejścia do piastowania prezydenckiego urzędu

    To ja mam pytanie, psze Pani, co mam zrobić jak dla mnie ten dwuczłonowy obowiązek jawi się jako oksymoron?

    OdpowiedzUsuń
  20. Witam mam pytanie- nie mam stałego meldunku tylko zameldowanie na pobyt czasowy do 28.07 czy to znaczy ze będę mógł glosować bez dodatkowych zaświadczeń?

    OdpowiedzUsuń
  21. Szczerze mówiąc nie jestem pewna, ale wydaje mi się, że musisz się jednak wybrać do lokalnego urzędu miasta/gminy, tam gdzie jesteś czasowo zameldowany, i dopisać się do spisu wyborców. Tak wynika z informacji na stronie PKW.

    OdpowiedzUsuń
  22. Jak wygra Kaczynski, to wygra Polska!! Jak wygra Komorowski, to wygraja Niemcy i Rosja!! Beda mieli kogo klepac i do kogo sie usmiechac! Bo z Jarkiem niestety beda musieli sie liczyc. Jedyna ich bronia beda znowu inwektywy, osmieszanie i kpiny itd. Inaczej nie potrafia.

    OdpowiedzUsuń
  23. Cóż za ciekawa wymiana myśli. Muszę przyznać że sam mam niemały dylemat w tych wyborach, z jednej strony zdążyć dopisać się do listy wyborców (mam nadzieję że nie jest jeszcze za późno) z drugiej zaś strony, ciągle zastanawiam się nad sensem tych wyborów. Myślę, że Roman Giertych trafnie ocenił Komorowskiego, ale też świetnie ujęła go ELENOIR:

    "...Komorowski jako prezydent będzie wypełniał wszystkie związanie z tym stanowiskiem obowiązki, fajerwerków nie będzie, ale będzie spokój..."

    Pozostali kandydaci w sumie się nie liczą, jedni mieli swoje 5 minut wcześniej(Lepper, Napieralski), inni są zbyt mało wyraziści (Olechowski) albo w ogóle mało znani. Mnie zastanawia tempo, w jakim PO dąży do wyboru kolejnego prezydenta - boją się utraty elektoratu w dłuższej perspektywie?

    Kaczyński swoją szansę wg mnie sam zaprzepaścił, natomiast mam takie przeczucie, że Komorowski jeszcze nie pokazał na co go stać.

    To będą trudne wybory.

    OdpowiedzUsuń
  24. Owszem, ciekawa. Można rozmawiać o polityce bez wzajemnego obrzucania się inwektywami. Być może kiedyś zrozumieją to politycy.

    PO ciężko będzie zachować dotychczasowe poparcie. Najpierw kryzys, potem katastrofa, teraz ta powódź. Najłatwiej obwinić za to wszystko rząd, do czego czynnie zachęca opozycja. Do tego dochodzi coraz bardziej agresywna propisowska kampania w tvp. Nie oglądam wiadomości codziennie, ale od czasu do czasu włączam - z ciekawości. Kiedy pokazywano tam spot Komorowskiego zaczęli od fragmentu o tym, gdzie ma domy (znaczy - dorobił się, a "jeśli ktoś ma pieniądze, to skądś je ma", jak mówił Lech Kaczyński), a tę część o internowaniu w ogóle pominęli.

    Natomiast PO nie miała praktycznie żadnego wpływu na ustalenie terminu wyborów prezydenckich, więc nie bardzo wiem, co rozumiesz przez to szybkie tempo.

    Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Elenoir dziękuje za odp. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. Michał, ja miałem zameldowanie czasowe ale i tak musiałem iść do urzędu i załatwić wpis na listę. Zrób to szybko, masz czas do 10-tego czerwca. W przeciwnym razie nie będzie Cię na liście i nie będziesz mógł zagłosować.

    OdpowiedzUsuń
  27. W Polsce nie można normalnie zagłosować!!!!
    chce oddać głos a nie mogę bo nie mam meldunku a 300 km nie mam zamiaru jechać aby głosować.

    OdpowiedzUsuń
  28. Coś mi się wydaje, że raczej nie przeczytałeś/przeczytałaś powyższych wskazówek...

    OdpowiedzUsuń
  29. pytanie Jesli mieszkam w warszawie i tu jestem tymczasowo zameldowana a moje miejsce meldunku stalego to Gdansk to czy normalnie z dowodem moge isc glosowac czy potrzebuje jakies dokumenty? koszykara2@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  30. Do 4 października mogłaś dopisać się do spisu wyborców w Warszawie. Jeśli tego nie zrobiłaś, to możesz zagłosować tylko tam, gdzie jesteś zameldowana na stałe.

    OdpowiedzUsuń

"Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa". Z drugiej strony lubię meandrujące dyskusje, więc komentarze nie na temat również są tu mile widziane;).