Impresje

sobota, 27 lutego 2010

JA, ELŻBIETA

Tytuł: Ja, Elżbieta
Autorka: Rosalind Miles
Pierwsze wydanie: 1993

Wydawnictwo Da Capo
Tłumaczenie: Teresa Komłosz, Bożena Kucharuk
ISBN: tom I 83-7157-188-7, tom II 83-7157-196-8
Stron: tom I 383, tom II 543

Ocena: 2/5

Tytuł wyraźnie nawiązuje do powieści "Ja, Klaudiusz" Roberta Gravesa. Była ona stylizowana na alternatywną - w stosunku do oficjalnej - autobiografię rzymskiego cesarza Klaudiusza, która miała zostać odnaleziona przez bardzo odległą potomność. Z kolei w książce Rosalind Miles Elżbieta I snuje opowieść o swoim życiu, również niczego nie zatajając. Niestety robi to w dużo gorszym stylu niż Klaudiusz u Gravesa.

czwartek, 25 lutego 2010

Wyniki ankiety

W ankiecie wzięło udział 20 osób (w tym ja). Wszystkim ankietowanym bardzo dziękuję:) Zrobiłam ją z dwóch powodów: chciałam sprawdzić działanie formularzy google i dowiedzieć się czegoś o osobach, które czasami trafiają na mój blog. Nie po to, żeby tu coś zmieniać (przecież nie zacznę nagle pisać krótkich postów;), ale ot tak, z ciekawości. A oto Wasze odpowiedzi:


środa, 24 lutego 2010

Muzyczny przerywnik

Nadal czytam tę powieść o królowej Elżbiecie I, więc znowu proponuję odrobinę muzyki. Dedykuję piosenkę Eruanie, bo jeszcze jej tu nie dziękowałam za wyróżnienie Kreativ Blogger:)



Osobiście uważam, że piosenka jest świetna. Co prawda nie podoba mi się żaden inny utwór tego zespołu, ani ten teledysk, a wokalista, przynajmniej na pierwszy rzut oka, jakiś taki pretensjonalny. Najlepiej zamknąć oczy i posłuchać.

poniedziałek, 22 lutego 2010

Muzyczny przerywnik



I kto wtedy przypuszczał, że Robert Gawliński zaśpiewa kiedyś coś takiego jak "Baśka"?

PEANATEMA

Tytuł: Peanatema
Autor: Neal Stephenson
Pierwsze wydanie: 2008

Wydawnictwo Mag
Tłumaczenie: Wojciech Szypuła
ISBN: 978-83-7480-126-3
Stron: 960

Ocena: 5-/5

Ta powieść to coś pośredniego między "Zamiecią" i "Cyklem barokowym" (być może pod pewnymi względami przypomina też "Cryptonomicon", ale nie miałam okazji czytać). Tzn. sporo tu naukowych wywodów, ale i o fabule autor tym razem nie zapomina.

środa, 17 lutego 2010

Ankieta

Czytam "Peanatemę" Stephensona i coś mi się wydaje, że to trochę potrwa - początek jest trochę nudnawy. Zatem w najbliższym czasie nie będzie nowych recenzji. Krótkie bieżące zapiski znajdziecie na facebooku, a w międzyczasie, jeśli macie ochotę, wypełnijcie poniższą ankietę. Raczej nie posłuży mi ona do wprowadzania jakichś zmian na blogu, ale ciekawa jestem odpowiedzi. No i chciałam wypróbować możliwości formularzy google docs;)

wtorek, 16 lutego 2010

GDZIE POSTAWIĆ PRZECINEK?


Tytuł: Gdzie postawić przecinek?
Autorzy: Ewa i Feliks Przyłubscy
Wydanie dziewiąte, 1988 r.

Wiedza Powszechna
ISBN: 83-214-0129-5
Stron: 256

Jak większość osób, które podręcznik do nauki języka polskiego miały ostatnio w rękach lata temu, odnoszę niekiedy wrażenie, że się cofam. Zasady ortografii i interpunkcji, które kiedyś wydawały się oczywiste, teraz czasami sprawiają mi problemy. Przyczynił się do tego na pewno fakt, że obecnie bardzo rzadko piszę coś ręcznie, natomiast edytory tekstu, a nawet przeglądarki, mają opcję autokorekty. To trochę rozleniwia:)

O ile jednak przeważnie można zdać się na automat, gdy chodzi o ortografię, o tyle o interpunkcję musimy, jak dotąd, troszczyć się sami.

poniedziałek, 15 lutego 2010

Kreativ Blogger

Każde wyróżnienie, nawet nie do końca zasłużone, jednak cieszy:) Otrzymałam je od snoopy'ego, który prowadzi blog bric-à-brac. "Za osobowość i ... przejrzystość:)"

Wydawało mi się i wydaje nadal, że na tym blogu piszę raczej neutralnie i że moja osobowość z tych wpisów jakoś specjalnie nie wyziera:) Kiedyś prezentowałam ją trochę szerzej na wordpressie, gdzie pisałam o polityce, swoim i cudzym światopoglądzie oraz o bieżących wydarzeniach. Ostatnio trochę mi tego brakuje, więc postanowiłam takimi wstawkami urozmaicać od czasu do czasu facebookową stronę mojego bloga.

piątek, 12 lutego 2010

Ku nowoczesności...

Zdałam sobie sprawę z tego, że jestem w tyle, jeśli chodzi o korzystanie z serwisów społecznościowych. Mam konto na naszej klasie, ale po pierwszym zachłyśnięciu się tą ideą rzadko tam zaglądam.
Do twiterra jakoś nie mogę się przekonać, a poza tym tam podobno długość notki jest bardzo ograniczona, więc to zdecydowanie nie dla mnie. Postanowiłam przetestować buzz i facebook i sprawdzić, który z tych serwisów byłby miłym dodatkiem do mojego bloga.
Pierwsze wrażenia są... różne.

środa, 10 lutego 2010

Organizacyjny

Podpięłam blog do innego profilu google, stąd problemy niezauważalne może na pierwszy rzut oka dla czytelników tego bloga. Trochę się w tym jeszcze gubię.

Wkrótce, być może, poprawiony szablon bloga. Testuję również nowe narzędzie google: buzz. Osoby posiadające konto na gmailu widzą to już pod Odebranymi. Nie ma jeszcze opcji "uwidocznienia" tego na blogu, ale jeśli kogoś już teraz interesuje, co ja tam piszę (jak dotąd nic ciekawego - trwa faza testów), to chyba wystarczy dodanie mojego maila do swojej listy kontaktów i kolejne intuicyjne czynności... Ledwo nauczyłam się z grubsza używać google wave'a...

wtorek, 9 lutego 2010

ŻMIJA

Tytuł: Żmija
Autor: Andrzej Sapkowski
Pierwsze wydanie: 2009

Niezależna Oficyna Wydawnicza NOWA Sp. z o.o.
ISBN: 978-83-7578-021-5
Stron: 238

Ocena: 2+/5
 
Paweł Sławomirowicz Lewart, radziecki chorąży z polskimi korzeniami, już od kilkunastu miesięcy walczył dzielnie za swą ojczyznę w Afganistanie. W wąwozie położonym w pobliżu placówki, do której go skierowano, zauważył dziwną, złotą żmiję. Działała na niego niczym sam Kaszpirowski - hipnotyzowała i wprowadzała w trans, w czasie którego naszemu bohaterowi wydawało się niekiedy, że ma na imię Herpander i jest oficerem w armii Aleksandra Wielkiego, innym razem - że jest Edwardem Drummondem, podporucznikiem Sześćdziesiątego Szóstego Pułku Piechoty Jej Królewskiej Mości, który bierze udział w wojnie afgańsko - angielskiej w 1880 r. Wszyscy oni - Lewart, Drummond i Herpander - jako dzielni wojownicy zostali wybrani przez tajemniczą żmiję, która zamierzała ich wykorzystać w osiągnięciu swoich niecnych celów.

czwartek, 4 lutego 2010

OSTATECZNE WYJŚCIE

Tytuł: Ostateczne wyjście
Autor: Natsuo Kirino
Pierwsze wydanie: 1997

Wydawnictwo Sonia Draga Sp. z o.o.
Tłumaczenie: (z ang.) Marek Fedyszak
ISBN: 83-89779-3-4
Stron: 584

Ocena: 3+/5

Mam ostatnio szczęście do makabry - najpierw "American psycho", potem "Ostateczne wyjście", a wczoraj jeszcze "Rewers" - wiedziałam mniej więcej o czym jest film, ale nie przypuszczałam, że bohaterki pozbędą się ciała tak, jak Dorian Gray (przy pomocy byłego kolegi) pozbył się zwłok Bazylego Howarda...

No ale do rzeczy. Miejscem akcji "Ostatecznego wyjścia" jest Tokio, a główne bohaterki to cztery pracownice nocnej zmiany w fabryce gotowych zestawów obiadowych.