Impresje

piątek, 10 lipca 2009

JA,KLAUDIUSZ; KLAUDIUSZ I MESSALINA


TYTUŁ: Ja, Klaudiusz; Klaudiusz i Messalina
AUTOR: Robert Graves
PIERWSZE WYDANIE: 1934

WYDAWNICTWO: Książnica
ROK: 2006
STRON: 696

OCENA: 5/5 i 4/5

Podobno Robert Graves uważał się przede wszystkim za poetę, a prozę traktował jako źródło utrzymania. No cóż, bardzo przykładał się do pracy, o czym świadczą te dwie powieści.

Klaudiusz był cesarzem rzymskim w latach 41 - 54 n.e., ale o tym okresie opowiada druga książka, a cała pierwsza dotyczy okresu przed przyjęciem przez niego tej godności. Tak, są to powieści historyczne (Graves zresztą studiował m.in. historię), ale, wbrew stereotypom, wcale nie nudne.
Czyta się je świetnie, nawet jeśli ktoś nigdy nie interesował się historią Imperium Rzymskiego. Ja do tej grupy należę - zawsze miałam problem z zapamiętaniem greckich i rzymskich imion tych wszystkich cesarzy, wodzów i filozofów... Weźmy choćby naszego bohatera - w pierwszym rozdziale przedstawia nam się tak:

Ja Tyberiusz, Klaudiusz, Druzus, Neron, Germanik - i tak dalej i tak dalej, oszczędzę wam już reszty moich tytułów - który tak do niedawna znany byłem przyjaciołom, krewnym i znajomym jako Klaudiusz Idiota, Kaludiusz Jąkała, Klau-Klau Klaudiusz, a w najlepszym razie jako Biedny Stryjek Klodzio, przystępuje dziś do opisania przedziwnej historii mojego życia.
Jak widać narratorem jest sam Klaudiusz, a obie książki to rzekomo jego nieoficjalna autobiografia, przeznaczona dla odległej potomności. Spodziewał się, że jego dzieło zostanie odnalezione mniej więcej w XX w. i docenione za rzetelność oraz bogactwo szczegółów, nieznanych innym ówczesnym historykom.


Klaudiusz należał do rodziny cesarskiej, ale ze względu na swe fizyczne ułomności (które zdaniem jego rodziny były jednoznaczne z umysłowymi) bardzo długo nie pełnił żadnych ważnych urzędów publicznych. Traktowano go jako nieszkodliwego idiotę, przeciwko któremu nawet nie warto intrygować i spiskować. Przetrwał knowania swojej babki Liwii, rządy jej męża Oktawiana Augusta, jej syna Tyberiusza i swojego bratanka Kaliguli. Bardzo wielu osobom to się nie udało, zwłaszcza tym bogatym lub o zapędach republikańskich. Posłusznie żenił się z tym, kogo mu podsuwano i poświęcał się pisaniu traktatów historycznych, które nikogo nie obchodziły. Cesarzem został obwołany właściwie przypadkowo, ale zdaniem historyków całkiem nieźle pełnił ten urząd. Na tle poprzedników właściwie nie mógł wypaść źle. Miał tylko pecha jeśli chodzi o kobiety. Wystarczy chyba wspomnieć, że jego trzecią żoną była osławiona Messalina - do dziś jej imię to synonim kobiety rozpustnej.

Graves w bardzo interesujący sposób przedstawił tu tzw. kulisy i mechanizmy władzy. W ówczesnym Rzymie wciąż jeszcze żywa była pamięć o okresie republiki, a z drugiej strony kolejni cesarze zagarniali dla siebie kolejne tytuły i przywileje. Starcie tych dwóch stronnictw owocowało wieloma morderstwami, fałszywymi oskarżeniami, zdradami i przekupstwami.

Nasuwać się tu może naturalnie skojarzenie z powieścią "Quo vadis", która opisuje m.in. rządy Nerona, następcy Klaudiusza, choć u Sienkiewicza postacie są w dużej mierze zbyt schematyczne (ale podoba mi się Petroniusz, Neron i Chilon). No i ten powielany stale motyw porwania pięknej i niewinnej dziewczyny, której na ratunek wyrusza dzielny i waleczny młodzian... W ogóle prawie wszystkie kobiety występujące w jego powieściach są jednowymiarowe i mdłe.
W każdym razie utwory obu panów można traktować jako wzajemnie się uzupełniające.

Podsumowując: polecam, bo to kolejne książki, które po prostu wypada znać. "Ja, Klaudiusz" przeniesiono też na ekran i jeśli będę miała okazję, na pewno chętnie obejrzę ten serial.

1 komentarz:

  1. Oglądałam serial BBC. Jest naprawdę niesamowity. To jeden z tych seriali, których się nie zapomina. Pozdrawiam, Skryptorium

    OdpowiedzUsuń

"Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa". Z drugiej strony lubię meandrujące dyskusje, więc komentarze nie na temat również są tu mile widziane;).