Impresje

sobota, 14 listopada 2009

Blogowanie z google cz. 1

O książkach pisuję na bloggerze od około sześciu miesięcy. Dawniej, przez mniej więcej dwa lata, prowadziłam blog na wordpressie pt. Moje słuszne poglądy na wszystko. Moje posty dotyczyły głównie polityki i bieżących wydarzeń, ale ileż można na ten temat pisać. Chyba wszystkie moje poglądy na te sprawy już zdążyłam tam zamieścić.
Kiedy coś mnie skłoniło, żeby pisać o książkach, postanowiłam porzucić wordpress na rzecz bloggera. Powodów było kilka:

1. Na wordpressie nie płacąc można wybierać z dość ograniczonej liczby motywów/template'ów/szablonów (różnie się to w różnych serwisach nazywa), a ich lista nie jest za często uzupełniana o nowe wzory. Można je do pewnego stopnia edytować - wybrać kolor, zdjęcie na górze, widgety, ale przestało mi to wystarczać. Na bloggerze można wybrać jeden z proponowanych szablonów albo znaleźć sobie w sieci taki (np. wpisując w wyszukiwarce frazę "free blogger templates"), który nam się spodoba i (o ile twórca wzoru tego nie zabroni) dowolnie edytować kod html. Ci bardziej zaawansowani (czyli nie ja) mogą też stworzyć swój własny motyw.

2. Korzystam z innych produktów google (poczty gmail, google docs, kalendarza, grup dyskusyjnych, picasy, google readera, google analytics i właśnie zastanawiam się, do czego może mi być przydatny google wave) - są praktyczne, a korzystanie z większości jest bardzo intuicyjne. Postanowiłam sprawdzić, co przygotowali dla blogerów.

3. Trzeba czasami spróbować czegoś nowego:)

Blogger ma też, przynajmniej w porównaniu z wordpressem, pewne wady.
1. Jako właściciel bloga mogę tylko usunąć komentarz, a nie mogę go wyedytować.
2. Nie ma miejsca, gdzie trafiają komentarze uznane przez serwis za spam. Na wordpressie coś takiego jest (zwie się Akismet) i właściciel bloga może zadecydować, czy taki komentarz usunąć, czy jednak zatwierdzić. Być może blogger ma mechanizm przechwytujący spam, ale nie jest on widoczny dla użytkownika, a szkoda, bo takie mechanizmy bywają omylne.
3. Nie lubię przeładowanych treścią, linkami i obrazkami stron. Preferuję zakładki, gdzie można umieścić rzeczy mniej ważne albo zbyt obszerne, żeby się zmieściły na stronie głównej. Na wordpressie są motywy z zakładkami (tam nazywa się je "stronami"), na bloggerze nie do końca. Ale nie ma rzeczy niemożliwych, zwłaszcza, gdy ma się pod ręką kogoś znającego html:) Trzeba wybrać szablon z zakładkami. Napisać post z datą utworzenia go najlepiej sprzed dnia, kiedy zaczynamy blogowanie. W poście zamieszczamy to, co chcemy, aby znalazło się w zakładce. A potem edytujemy kod html tak, żeby po kliknięciu na nazwę zakładki przechodziło się do tego właśnie postu. Stąd u mnie wzięły się posty ze stycznia, choć piszę tu od czerwca.
4. Blogger nie oferuje statystyk odwiedzin, ale google dostarcza do tego inne narzędzie: google analytics.

W kolejnych postach napiszę o innych produktach google przydatnych dla blogerów.

6 komentarzy:

  1. 1. Ano, to wielka wada wordpressa ;(. Pechowo zaczęły mi te ograniczenia przeszkadzać, jak już nieco osób kojarzy nasz blog, więc szkoda się przenosić, coby ich nie potracić. Poza tym na blogspotcie, który byłby moim faworytem w kategorii "gdzie się przenieść" nasza nazwa jest zajęta.
    4. Statystyki wordpressa są niepełne. To znaczy widzimy tylko ilość wyświetleń, a mnie interesowałoby np. ilu unikalnych użytkowników odwiedza mój blog, jak długo na nim są etc. Już wolałabym móc skorzystać z zewnętrznego narzędzia, czego niestety wordpress (z racji ograniczonego dostepu do css) zrobić nie pozwala, buu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Spotkałam się z opinią, że wordpress jest bardziej prestiżową platformą do blogowania niż taki np. blogger czy blox, więc tym się możesz pocieszać:)

    To, czego potrzebujesz, akurat w Google analytics jest. Jest jeszcze inna usługa, o podobnych trochę funkcjach: Narzędzia dla webmasterów. Tam można sprawdzić, jakie zapytania wpisywane do wyszukiwarki powodowały wyświetlenie twojego bloga w wynikach i na której pozycji i jakie zapytania powodowały kliknięcie na twoją witrynę albo ile osób subskrybuje twoje posty i komentarze. Ja te informacje traktuję raczej jako ciekawostki, bo piszę zupełnie amatorsko, ale niektórym może się coś takiego przydać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmmm, a też na google? Ale pewnie wymaga umieszczenia jakiegoś skryptu na stronie, a tu znów stoi css na przeszkodzie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak, to też produkt google i wymaga edycji css (czy czegoś w tym rodzaju - ja się na tym nie znam;).

    OdpowiedzUsuń
  5. Oo, a jednak się da. W Narzędziach jest ramka na meta key potrzebny do weryfikacji w Narzędziach dla webmastera ;).

    OdpowiedzUsuń
  6. Cokolwiek to jest:) Ale dodałam, żeby zobaczyć jak to wygląda, mój dawny wordpressowy blog do Narzędzi dla webmasterów (chodź taki ze mnie master...;) i rzeczywiście jest to proste i działa.

    OdpowiedzUsuń

"Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa". Z drugiej strony lubię meandrujące dyskusje, więc komentarze nie na temat również są tu mile widziane;).