W dyskusjach blogerów piszących o książkach pojawia się czasami podział na "starych" i "nowych". Przeważnie chodzi o pęd świeżaków po egzemplarze recenzenckie (drażliwy i stale powracający temat) surowo krytykowany przez "zasłużonych". Może się obawiają, że dla nich zabraknie?;))
Jak długo musi istnieć blog, aby jego twórca mógł się uważać za kombatanta blogosfery? Trudno powiedzieć. Swój poprzedni blog założyłam we wrześniu 2006 roku, a Impresje w czerwcu 2009, więc jakiś odpowiednik zbowidowskiej legitymacji mi się chyba należy:). A w związku z tym uzurpuję sobie również parę przywilejów, m.in. prawo do udzielania niechcianych rad;).
Nawet jeśli początki naszej działalności kryją się gdzieś w pomroce dziejów, warto sobie czasami o nich przypomnieć i pomóc debiutantom uniknąć naszych błędów.
TWÓJ BLOG ŚWIADCZY O TOBIE
Każdy bloger jest przekonany, że świat obchodzi jego pisanina. W praktyce ów "świat" składa się z kilkudziesięciu czy kilkuset osób (w niewielu przypadkach liczy więcej czytelników), które od czasu do czasu odwiedzają jego stronę. Plus przypadkowe ofiary wyszukiwarek, które zwykle ewakuują się już po kilku sekundach.
Ale nawet przed niewielką publicznością warto pokazać się z jak najlepszej strony, zwłaszcza jeśli występuje się pod prawdziwym nazwiskiem albo ujawnia dane umożliwiające jednoznaczną identyfikację.
Uważam, że blog powinien być jeśli już nie oryginalny (bo ostatecznie iluż z nas stać na oryginalność), to chociaż osobisty. Można się oczywiście ze mną nie zgodzić, ale uważam, że kluczowe jest pisanie o książkach (nie tylko, ale na nich się tutaj skupiam) po swojemu. Bloger nie jest (na ogół) zawodowym krytykiem literackim, więc nie ma sensu, żeby tworzył pseudoprofesjonalne recenzje, naszpikowane okrągłymi zwrotami zaczerpniętymi z prasy, bo wypadnie to co najmniej nieporadnie. Profesjonalnych recenzji szuka się gdzie indziej, a blogi czyta się chyba głównie z powodu osobowości ich autorów. Czyż nie? Przecież nikt nie będzie się przy wyborze lektur kierował gustem kogoś, kogo choć trochę nie zna, nie lubi czy nie ceni. I dlatego uważam, że warto od czasu do czasu wypowiedzieć się na temat niekoniecznie związany z profilem blogu, zamieścić wpis o swoich nieksiążkowych zainteresowaniach, a i recenzje warto urozmaicać prywatnymi poglądami, opiniami.
ORTOGRAFIA, INTERPUNKCJA, STYLISTYKA!
O literaturze nie wypada pisać z błędami. Niby truizm, a jednak aż roi się od blogów, których autorzy chyba nigdy nie zetknęli się ze słownikiem. Doprawdy, zachodzę w głowę, jak można tyle czasu poświęcać na czytanie i jednocześnie zupełnie pomijać warstwę językową tego, co się czyta. Kiepska korekta wielu bestsellerów dla młodzieży nie jest żadnym usprawiedliwieniem - zakładam, może naiwnie, że bloger książkowy czyta/czytał przynajmniej szkolne lektury.
Naturalnie nikt z dnia na dzień nie zostanie mistrzem mowy polskiej, ale warto podczas pisania recenzji zaglądać do słowników, żeby uniknąć najbardziej rażących błędów. Polecam szczególnie sekcję
Polszczyzna na stronie
Wydawnictwa Naukowego PWN. Fantastyczne miejsce. Dzięki
słownikowi języka polskiego można się upewnić co do znaczenia jakiegoś słowa, w
słowniku ortograficznym sprawdzić pisownię i odmianę, a w
poradni językowej znaleźć wskazówki językoznawców w bardziej skomplikowanych sprawach.
Znaczenie wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych warto również sprawdzać w
słowniku Władysława Kopalińskiego.
Słownikami można posiłkować się doraźnie, ale nie zastąpią one znajomości podstawowych zagadnień z zakresu języka polskiego.
Oczywiście wśród bardzo popularnych blogów o książkach są i takie, których autorzy to czystej wody grafomani, ale chyba lepiej równać w górę, prawda?
Z drugiej strony ortodoksyjna hiperpoprawność językowa to przesada. Świadome wtrącanie kolokwializmów, mniej lub bardziej udanych neologizmów, slangu czy nawet niewulgarnych przekleństw może ubarwić naszą wypowiedź.
NETYKIETA
Co prawda sam fakt czytania książek nie czyni jeszcze człowieka kulturalnym, ale generalnie blogi o literaturze należą do spokojniejszej części polskiej blogosfery. Osobiście uważam, że nieco mniej układności i ciągłego odwzajemniania rewerencji (niekiedy bezpodstawnych, gdyby mnie ktoś pytał) byłoby z pożytkiem dla naszego światka.
Tymczasem nawet rzeczowa krytyka jest zwykle uważana za złośliwą wycieczkę osobistą i jako taka spotyka się (na ogół) z totalnym potępieniem ze strony autora blogu i jego stałych czytelników.
Wybór należy do Ciebie. Jeśli wystarczy Ci tani poklask, wklejaj słodziutkie komentarze gdzie tylko się da albo odwrotnie - hejterzenie też bywa w cenie. Jeśli jednak naprawdę chciałbyś zawierać (choćby tylko internetowe) znajomości z ludźmi, którzy po prostu lubią czytać i rozmawiać o książkach, to pisz szczerze, na temat i z sensem - powinno wystarczyć:).
PROMOCJA BLOGU
Mój blog do popularnych nie należy, więc o promocji wypowiem się nie z pozycji ekspertki, ale jako obserwatorka.
Można się promować na wiele sposobów.
Przede wszystkim poprzez dobrą lub wysoką jakość treści, które pojawiają się na naszym blogu, sensowne komentarze na cudzych, organizowanie ciekawych dyskusji lub wyzwań literackich i uczestniczenie w takowych.
Warto też bywać w miejscach, do których zaglądają potencjalni odbiorcy: na
Biblionetce,
Lubimyczytac,
nakanapie itp.
Są jednak łatwiejsze, mniej ambitne, choć chyba równie czasochłonne metody. Przede wszystkim należy się udzielać na możliwie wielu blogach. Nie trzeba ich zaraz uważnie czytać, wystarczy zostawić choćby jednozdaniowy, koniecznie miły, niekoniecznie treściwy komentarz - ktoś na pewno kliknie w link do Ciebie. Po drugie dobrze jest od czasu do czasu zorganizować u siebie konkurs, w którym uczestniczyć będą mogły tylko osoby, które zostaną obserwatorami Twojego blogu, polubią go na facebooku i jeszcze umieszczą na swojej stronie informację o tym konkursie. Zwycięzcy nie możesz tak po prostu wylosować - powinieneś użyć specjalnego programu losującego lub zaangażować jakieś dziecko czy nawet zwierzątko; należy udostępnić bogatą dokumentację fotograficzną każdego etapu losowania.
I znów: wybór należy do Ciebie.
KILKA DEFINICJI
STOSIK - sfotografowany zbiór książek, które nabyłeś/otrzymałeś w ostatnim czasie. Zdania na temat stosików są podzielone - jedni je uwielbiają, inni ich nie znoszą. Przyjęło się, że w komentarzach do stosików wypada wyrazić publicznie swoją zazdrość, pochwalić gust autora lub złożyć mu gratulacje z powodu powiększenia się biblioteczki. No cóż.
WYZWANIE CZYTELNICZE - organizowana przez jednego lub więcej blogerów akcja czytania i recenzowania w określonym czasie jakiegoś konkretnego typu książek (np. autorstwa danego pisarza lub pochodzących z jakiegoś kraju czy kontynentu).
EGZEMPLARZ RECENZENCKI - książka otrzymana od wydawnictwa w zamian za recenzję. O blaskach i cieniach takiej współpracy dyskutowano niedawno na
blogu Agnieszki Tatery; to temat, który od czasu do czasu powraca.
SPRAWY TECHNICZNE
PLATFORMA
Obecnie większość blogerów decyduje się na publikowanie na
Bloggerze lub na
Wordpressie. Obie platformy mają swoje wady i zalety, przetestuj je zanim zdecydujesz się na jedną.
WYGLĄD
Blog powinien być czytelny i funkcjonalny. Dostosowując jego szablon do swoich upodobań, nie zapominaj o odbiorcach. Zwróć szczególną uwagę na rozmiar i kolor czcionki i rozsądną liczbę gadżetów i zdjęć na stronie głównej.
RSS
Wiele osób śledzi nowe wpisy na ulubionych blogach poprzez czytnik RSS, warto zatem umieścić na swoim blogu linki do subskrypcji wpisów i komentarzy. Obie platformy blogowe oferują gotowe rozwiązania.
WYSZUKIWARKA
Warto umieścić ją na swoim blogu - umożliwia szybsze odnalezienie jakiegoś wpisu niż archiwum.
PODSUMOWANIE
Znaj proporcją, mocium panie. Tworzenie blogu ma być przede wszystkim świetną zabawą!
*** *** ***
W powyższym miniporadniku dałam wyraz własnym upodobaniom i opiniom. Ciekawa jestem Waszych. Co jeszcze powinno się w nim znaleźć? A może coś należałoby usunąć? Zwracam się do "starych" i "nowych" blogerów:).
*** *** ***