Impresje

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą XX. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą XX. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 kwietnia 2018

O CZYM SIĘ NIE MÓWI

Tytuł: O czym się nie mówi
Pierwsze wydanie: 1909
Autorka: Gabriela Zapolska

Wydawnictwo: Universitas 2002
Seria: Klasyka mniej znana
ISBN: 83-242-0187-4
Stron: 248

Spoilery

W ciemnych zaułkach Lwowa belle époque traciła cały swój blichtr. Prostytucja była zjawiskiem powszechnym, tradycyjną, tanią i ławo dostępną formą "rozrywki", niby potępianą, ale akceptowaną jako zło konieczne. Oceniano ją w kategoriach moralnych, ignorując przeważnie tło społeczne*. Oryginalność powieści Gabrieli Zapolskiej polega chyba właśnie na nieco innym ujęciu tego tematu. Autorka wyposaża prostytutki w podmiotowość, uczucia, ambicje, charakter - ecce homo, chciałoby się powiedzieć. Na ogół nie postrzegano takich kobiet w ten sposób (polecam cytat w poprzednim wpisie).

"O czym się nie mówi" to pod pewnymi względami bardzo kameralna historia. Krajewski, znudzony urzędnik podatkowy, wyrusza na miasto w poszukiwaniu kolejnej kochanki, ale nieoczekiwanie znajduje miłość swojego życia, Franię Wątorek, którą nazywa Porankiem. Ich związek jest z góry skazany na niepowodzenie. Pochodzą z bardzo różnych sfer: on ma dobry rodowód i wykształcenie, arystokratyczny wygląd i maniery, ale nie ma majątku, natomiast ona jest ubogą, ładną, ale nieco ordynarną szwaczką - przynajmniej tak się wydaje Krajewskiemu, a dziewczyna nie wyprowadza go z błędu.

sobota, 8 kwietnia 2017

LUDZIE STAMTĄD

Ekoliteratura nie występuje jeszcze jako osobna kategoria w księgarniach stacjonarnych lub internetowych, ale być może chwila ta jest bliska. Na listach nowości i bestsellerów królują takie tytuły jak: "Sekretne życie drzew", "Rzecz o ptakach" czy "Duchowe życie zwierząt" (duchowe!). Rzeczywiście warto zainteresować się fauną i florą, które w epoce ministra Szyszki tak szybko odchodzą...

A może ten powrót do natury ma jeszcze inne źródło. Wszak przodkowie większości Polaków byli z przyrodą wręcz organicznie związani: rytm ich życia wyznaczały pory dnia i pory roku, pogoda i niepogoda, uprawiali ziemię i hodowali zwierzęta, które bardzo często trzymali w swoich izdebkach, a z niektórymi owadami wręcz się nie rozstawali. Byli mistrzami minimalizmu i recyklingu, przez większość roku pozostawali wegetarianami, a poza tym praktykowali hygge, zanim stało się modne (spędzali mnóstwo czasu z rodziną i sąsiadami, pracując razem lub jedząc, w dodatku często przy świecach albo lampie naftowej).

W praktyce dawniej życie na wsi oznaczało po prostu bardzo ciężką pracę, brud, smród, ubóstwo, brak edukacji i higieny, ale przecież tamci chłopi byli też w końcu ludźmi i mieli swoje życie uczuciowe, namiętności i marzenia, ot, brakowało im tylko słownictwa, którym mogliby je właściwie opisać, i pieniędzy, dzięki którym mogliby je zrealizować. O tym pisała Maria Dąbrowska w "Ludziach stamtąd".

Tytuł: Ludzie stamtąd
Pierwsze wydanie:1926
Autorka: Maria Dąbrowska

Wydawnictwo: Czytelnik 1987
ISBN: 83-07-00151-X
Stron: 149



piątek, 31 marca 2017

OPOWIEŚĆ PODRĘCZNEJ

Tytuł: Opowieść podręcznej (The Handmaid's Tale)
Pierwsze wydanie: 1985
Autorka: Margaret Atwood
Tłumaczenie: Zofia Uhrynowska-Hanasz

Wydawnictwo: Znak 2006
ISBN: 83-240-0666-4
Stron: 313
Spoilery: TAK


Gdybym przeczytała tę książkę kilka lat temu, skupiłabym się tutaj na jej konstrukcji i innych walorach artystycznych. Obecnie jednak w debacie publicznej coraz częściej głos zabierają osoby, dla których powieściowa dystopia (oczywiście gdyby ją przeczytali) wykreowana przez Atwood stanowiłaby nie przerażającą (i wyłącznie teoretyczną) wersję przyszłości, ale raczej cel, do którego - przynajmniej pod pewnymi względami - chcieliby dążyć: reprodukcja przede wszystkim. Wypowiedzi pojedynczych oszołomów można zignorować, ale jeśli to samo głoszą ludzie, którzy stanowią w Polsce prawo (czyli politycy i księża), to robi się niebezpiecznie.

Margaret Atwood opisała (w 1985 roku) świat w nieodległej przyszłości. Grupa religijnych ekstremistów dokonała zamachu na prezydenta Stanów Zjednoczonych i zawiesiła konstytucję. Zaczęła się dobra zmiana. Tak jakby ktoś o mentalności Kim Ir Sena zamiast komunizmu wprowadzał w USA starotestamentowy fundamentalizm, posługując się metodami Boko Haram.

poniedziałek, 9 stycznia 2017

PRZEZ KRAJ LUDZI, ZWIERZĄT I BOGÓW

Tytuł: Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów (Beasts, Men and Gods)
Pierwsze wydanie: 1922
Autor: Antoni Ferdynand Ossendowski

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Seria: Podróże Retro
ISBN: 978-83-7506-261-8
Stron: 382
 

Ta książka to swego rodzaju reportaż z podróży, którą Ossendowski odbył w 1920 roku z Krasnojarska, przez Mongolię, do Pekinu. Nie była to bynajmniej wycieczka krajoznawcza - musiał uciekać przed bolszewikami, którzy łagodnie mówiąc mieli mu za złe wspieranie białych.

Na początku, w Dedalusie, zaintrygowała mnie okładka, a potem przejrzałam kilka pierwszych stron i szybko zdecydowałam się na zakup - już na trzeciej stronie autor w przebraniu chłopa zaczyna ukrywać się w tajdze, gdzie żywi się tym, co upoluje, i niewielkim zapasem sucharów i herbaty. Spodobała mi się lakoniczność Ossendowskiego. Tak dla odmiany. To, co on opisał w jednym króciutkim rozdziale, współczesnemu reportażyście zajęłoby co najmniej jedną trzecią książki, a gdyby ów reportażysta miał zamiłowanie Knausgårda do detali, to jeden tom ledwie by pomieścił opis ucieczki z Krasnojarska.

wtorek, 4 października 2016

SAGA RODU FORSYTE'ÓW

Tytuł: Saga rodu Forsyte'ów (The Forsyte Saga)
Pierwsze wydanie: "Posiadacz" 1906, "Babie lato jednego z Forsyte'ów" 1918, "W matni" 1920, "Przebudzenie" 1920, "Do wynajęcia" 1921
Autor: John Galsworthy
Tłumaczenie: Róża Centnerszwerowa (tom I), Jerzy Bohdan Rychliński (tom II), Józef Birkenmajer (tom III)

Wydawnictwo: Książka i Wiedza 1987
ISBN: 83-05-11661-1
Stron: 802 (w sumie)


Jeśli warstwa zamożnego mieszczaństwa* wraz z innymi klasami społecznymi skazana jest na rozpad, macie ją przechowaną jak pod szkłem na tych stronicach, aby mogli oglądać ją wszyscy wałęsający się po rozległym bezdrożu Literatury. Spoczywa ona tutaj, zakonserwowana we własnym osoczu: poczuciu własności.
 *W oryginale: upper-middle class. Cytat z przedmowy autora.

sobota, 17 września 2016

CZAROWNICE Z SALEM

Tytuł: Czarownice z Salem (The Crucible)
Pierwsze wydanie: 1952
Autor: Arthur Miller
Tłumaczenie: Anna Bańkowska

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
ISBN: 978-83-7648-163-0
Stron: 287

Dramat Arthura Millera to w tej dosłownej warstwie opowieść o polowaniu na czarownice w Salem w stanie Massachusetts w 1692 roku, ale w chwili publikacji tego utworu wszyscy wiedzieli, że autor nawiązuje tak naprawdę do nieco bardziej bieżących wydarzeń, mianowicie do polowania na komunistów na początku lat pięćdziesiątych, na czele którego stał amerykański senator Joseph McCarthy.

piątek, 29 kwietnia 2016

ROSS POLDARK

Tytuł: Ross Poldark
Tłumaczenie: Tomasz Wyżyński
Pierwsze wydanie: 1945
Autor: Winston Graham

Wydawnictwo: Czarna Owca
Seria: Dziedzictwo rodu Poldarków (cz.1)
ISBN: 978-83-8015-165-9
Stron: 464

Nie każdy potrafi pisać równie dobrze jak Jane Austen – rzecz niby oczywista, ale szczególnie mnie to irytuje, kiedy sięgam po powieść, której akcja rozgrywa się właśnie w tamtej epoce: wtedy zawsze towarzyszy mi cicha nadzieja, że kolejnemu autorowi udało się równie inteligentnie i stylowo przedstawić ówczesne charaktery i relacje międzyludzkie, i niezmiennie doznaję rozczarowania.

środa, 11 listopada 2015

WITAJCIE W CIĘŻKICH CZASACH

Tytuł: Witajcie w Ciężkich Czasach (Welcome to Hard Times)
Pierwsze wydanie: 1960
Autor: E. L. Doctorow
Tłumaczenie: Mira Michałowska

Wydawnictwo: PIW
Seria: Współczesna Proza Światowa
ISBN: 83-06-01047-7
Stron: 174


Wbrew pozorom nie będzie to wpis o nowej sytuacji politycznej po ogłoszeniu składu rządu Jarosława Kaczyńskiego, choć tytuł powieści Doctorowa idealnie by do takiego tekstu pasował. Właściwie kiedy tak sobie patrzę na naszą biblioteczkę, dostrzegam i inne tytuły, które, jak przypuszczam, nieźle nadają się do opisania najbliższej przyszłości: "Zamęt", "Gra o tron", "Człowiek z Wysokiego Zamku", "Ślepowidzenie", "Stan wyczerpania", "Duma i uprzedzenie", "Na szafocie", "Perfekcyjna niedoskonałość", "Pamiętnik przetrwania", "Niebezpieczne związki", "Upiory XX wieku"... oby nie "Wielka trwoga" czy "Ogniem i mieczem".

piątek, 6 listopada 2015

ANIA Z ZIELONEGO WZGÓRZA

Tytuł: Ania z Zielonego Wzgórza (Anne of Green Gables)
Pierwsze wydanie: 1908
Autorka: Lucy Maud Montgomery
Tłumaczenie: Paweł Beręsewicz
Ilustracje: Sylwia Kaczmarska 

Wydawnictwo Skrzat, 2014
Seria: Klasyka z feniksem
ISBN: 978-83-7437-826-0
Stron: 365

Ależ to pięknie wydana książka! Okładka, ilustracje, czcionka, marchewkowa tasiemka! Jednak to nie szata graficzna przesądziła o zakupie, ale nowe tłumaczenie Pawła Beręsewicza. Byłam bardzo ciekawa tego przekładu, o którym dużo dobrego słyszałam. Wcześniej poznałam "Anię z Zielonego Wzgórza" w wersji Rozalii Bernsteinowej, a ponieważ długo była to moja ulubiona książka i czytałam ją wiele razy, przywiązałam się do tego tłumaczenia. Teraz już wiem, że przekładów było więcej, ale - może właśnie dzięki blogom - do mojej świadomości najpełniej przeniknęła informacja tylko o tym najnowszym. Nabyłam swój egzemplarz już trzy lata po premierze, co najlepiej świadczy o mojej determinacji.
I? I mam trochę mieszane uczucia.

czwartek, 22 października 2015

FERDYDURKE

Tytuł: Ferdydurke
Pierwsze wydanie: 1937
Autor: Witold Gombrowicz

Wydawnictwo Literackie 1989
ISBN: 83-08-01885-8
Stron: 255


Rzadko zmieniam swoją opinię o książce po jej ponownej lekturze, ale całkiem często wracam do lubianych pozycji, zwłaszcza powieści, które mnie bawią, ale nie stanowią poważnego intelektualnego wyzwania.

"Ferdydurke" takim wyzwaniem dla mnie swego czasu, to znaczy kiedy chodziłam do liceum, była, więc mimo że własny egzemplarz powieści kupiłam przy okazji już kilka ładnych lat temu, to zdejmowałam go z półki tylko kiedy ścierałam kurze. Ostatnio coś mnie podkusiło. Może Słonimski. Może wiek chrystusowy, w który niedawno wkroczyłam, a w którym Gombrowicz opublikował właśnie tę powieść. Niewykluczone, że to szczególny okres w życiu człowieka (ale może tylko religijnego?) - na przykład taki Dehnel wydaje właśnie pamiętnik, na którego okładce zaprezentował się à la Dürer. Mnie nie stać na nic równie oryginalnego, niestety, mogę się z tymi panami skonfrontować co najwyżej czytelniczo.

czwartek, 1 października 2015

KRONIKI TYGODNIOWE 1927-1931

Tytuł: Kroniki tygodniowe 1927-1931
Autor: Antoni Słonimski
Przedmowa: Roman Loth

Wydawnictwo LTW
ISBN: 83-88736-31-0
Stron: 366




Nie będę próbowała się wymądrzać (i tak by się nie udało); zamiast tego zacytuję fragment przedmowy profesora Romana Lotha:
   Obraz tamtych dni, przekazany nam w Kronikach, mimo że niepełny i subiektywny, jest nam przecież bliższy niż opis z podręczników historii, ze szkoły czy z oficjalnego studium uniwersyteckiego. Bliższy, bo oglądany z perspektywy historii aktualnie dziejącej się, z pozycji kronikarza, dla którego historia ta jest współczesnością, jeszcze bez ciągów dalszych. Bliższy również przez to, że jest zapisem emocjonalnym, emocjonalnym tak dalece, że czasem niesprawiedliwym w ocenach. Jest świadectwem uczuciowego zaangażowania autora w przemiany świata, dowodem poczucia współodpowiedzialności za dalszy ich bieg. To poczucie jest wartością samą w sobie i wartości tej nie przekreśla daremność dążeń. [s. IX]

czwartek, 3 września 2015

"Obłęd entuzjazmu"

Źródło cytatu: "Kroniki tygodniowe 1927-1931" Antoniego Słonimskiego, Wydawnictwo LTW 2003
   Jeżeli nie można odzwyczaić ludzi od różnych brzydkich czynności, przynajmniej trzeba te szkodliwe zajęcia odgrodzić. Jeżeli nie można od razu oduczyć od polityki, warto by teren walk partyjnych otoczyć drutem kolczastym i opatrzyć tablicą z napisem "Osobom nie należącym do personelu wstęp wzbroniony". Taki czy inny wynik wyborów, takie czy inne zwycięstwo personalne ma w naszych warunkach niewielki wpływ na poziom i ład naszego życia. Ale znaczenie wychowawcze walk partyjnych i szkody wynikające z tego zacietrzewienia są poważne i naprawdę niebezpieczne dla rosnącego pokolenia. W terenie ogrodzonym, niedozwolonym dla młodzieży, maniacy walk partyjnych mogliby się agitować i wzajemnie szkalować. Silniejsi mogliby tam więzić słabszych, a słabsi wchodzić w przymierze z byle draniami, nie wywołując publicznego zgorszenia. Proponowałbym tereny Polesia jako bardzo obfitujące w błoto. Mogliby się w tym błocie tytłać i nurzać, i w końcu wynurzyć paru dokładnie oplutych i obłoconych "przedstawicieli ładu", "reprezentantów społeczeństwa, cieszących się pełnym zaufaniem mas". Nie trzeba zabraniać młodzieży czytania Pitigrillego, ale nie należy dawać dzieciom do ręki pism zarówno rządowych, jak i opozycyjnych. Mniejsze zgorszenie budzi operetka z Chevalierem niż gazeta, która uczy, jak się sprzedaje hasła socjalizmu dla osobistych animozji paru ludzi, jak się utrąca niewygodnych, ale uczciwych, jak się wymyśla nie wiadomo za co i nie wiadomo o co walczy, nie przebierając w środkach.

sobota, 25 lipca 2015

LŚNIENIE

Tytuł: Lśnienie (The Shining)
Pierwsze wydanie: 1977
Autor: Stephen King
Tłumaczenie: Zofia Zinserling

Wydawnictwo: Iskry, 1990
Stron: 356




Od dawna nosiłam się z zamiarem przeczytania "Lśnienia". Film Kubricka, stworzony na podstawie tej książki, jest po prostu świetny (zwłaszcza Jack Nicholson i ścieżka dźwiękowa) i chciałam się przekonać, czy pierwowzór również. 

środa, 24 czerwca 2015

NIEMCEWICZ OD PRZODU I TYŁU

Tytuł: Niemcewicz od przodu i tyłu
Pierwsze wydanie: 1939
Autor: Karol Zbyszewski

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
ISBN: 978-7785-115-9
Stron: 470

Wcale się nie dziwię, że ta książka wywołała kiedyś skandal. W Polsce wszelkie próby odbrązowienia (nawet nieodległej) przeszłości uchodzą za niepotrzebne, szkodliwe, wrogie, a Zbyszewski nie tylko odbrązowił, ale po prostu zmieszał z błotem wiele postaci historycznych i właściwie całą ówczesną przed- i międzyrozbiorową Polskę, zwłaszcza jej rzekome elity.

Autor wcale nie ukrywał swojego antysemityzmu i mizoginii, co mnie w trakcie lektury trochę mierziło, ale jakoś to przełknęłam, bo "Niemcewicza" czytało mi się świetnie. Zdaję sobie sprawę z tego, że Zbyszewski szkicował ówczesne realia nieco może zbyt grubą kreską, że za łatwo ferował jednoznaczne i surowe wyroki, że tolerancja i wyrozumiałość to pojęcia najwyraźniej całkowicie mu obce, podobnie zresztą jak obiektywizm. Cóż jednak poradzę na to, że mnie się ten styl wyjątkowo spodobał. Cenię bezkompromisową ironię i obrazoburczą złośliwość, jeśli celem takiego ataku jest głupota i hipokryzja. Poza tym książka nie jest tylko wyrazem prywatnych przekonań autora. Świadczy o tym bogata bibliografia.

piątek, 1 maja 2015

CZAROWNICE Z EASTWICK

Tytuł: Czarownice z Eastwick (The Witches of Eastwick)
Pierwsze wydanie: 1984
Autor: John Updike

Wydawnictwo: Temark 1993
ISBN: 83-85241-92-2
Stron: 328



Skusił mnie blurb, na którym wydawca ogłosił, że "książka jest dowcipna, ironiczna i doskonale charakteryzuje sposób bycia kobiet po trzydziestce - ich bezpośredniość, ich cyniczny optymizm i brak sentymentów". Pomyślałam sobie, że to jakby o mnie, oczywiście pod warunkiem, że z tego opisu usunie się optymizm. Okazało się, że jednak nie.

wtorek, 21 kwietnia 2015

DOKTOR MUREK ZREDUKOWANY

Tytuł: Doktor Murek zredukowany
Pierwsze wydanie: 1936
Autor: Tadeusz Dołęga-Mostowicz

Wydawnictwo Łódzkie
ISBN: 83-218-0836-0
Stron: 263


Z twórczością Dołęgi-Mostowicza stykałam się do tej pory tylko pośrednio - poprzez ekranizacje jego powieści. Nie można ich nie kojarzyć: Dyzma to właściwie eponim, a "Znachora" można obejrzeć w telewizji w każde święta. Sięgnęłam najpierw po "Doktora Murka", bo zaciekawiły mnie fragmenty tej książki cytowane w "Wyprawie w Dwudziestolecie".

niedziela, 29 marca 2015

WYBÓR PISM PUBLICYSTYCZNYCH (I)

Tytuł: Wybór pism publicystycznych ( t. 1)
Pierwsze wydanie: 1966
Autor: Ksawery Pruszyński
Wstęp: Kazimierz Wyka

Wydawnictwo Literackie
Stron 480



"Prześniona rewolucja" okazała się jedną z najbardziej inspirujących książek, jakie ostatnio czytałam. Jest interesująca sama w sobie, ale też skłania do dalszych poszukiwań. Pod jej wpływem sięgnęłam po "Wyprawę w dwudziestolecie", kupiłam "Wielką trwogę" Zaremby i zamówiłam sobie od Agory autobiografię Izabelli Cywińskiej. Z kolei po lekturze książki Miłosza i Kasperka nabyłam "Kroniki tygodniowe" Słonimskiego i wypożyczyłam z biblioteki "Doktor Murek zredukowany" Dołęgi-Mostowicza i właśnie wybór pism Ksawerego Pruszyńskiego.

wtorek, 17 marca 2015

FRYWOLITKI

Tytuł: Frywolitki, czyli ostatnio przeczytałam książkę!!!
Pierwsze wydanie: 1997 (wybór tekstów, które ukazały się w prasie w latach 1994-1997)
Autorka: Małgorzata Musierowicz

Wydawnictwo Akapit Press
ISBN: 83-87463-10-8
Stron: 240


Trudno mi obiektywnie ocenić felietony Małgorzaty Musierowicz, bo były adresowane do "kochanych czytelniczek" i "inteligentnych panienek", a żadne z tych określeń do mnie nie pasuje i chyba nigdy nie pasowało. Zresztą nie należę do grupy docelowej nie tylko ze względu na charakter, ale i wiek: może gdybym była dwa razy młodsza, inaczej zareagowałbym na pedagogiczne wysiłki autorki.

"Frywolitki" nie okazały się - wbrew pozorom (czyli podtytułowi) - zapisem wrażeń z lektur, a przynajmniej nie tylko tym. Szkoda, bo moim zdaniem najciekawsze w tym zbiorze są właśnie te teksty, w których Musierowicz opowiada o niedawno przeczytanych książkach. Szczególnie ujmujące wydały mi się felietony o Andersenie, P.L. Travers i o autobiografii Christophera Robina Milne'a (Krzysia). Musierowicz potrafi pochylić się nad jednostką i w kilku akapitach przybliżyć postać innego pisarza, przedstawiciela kultury, nauki lub po prostu bohatera literackiego, ale stawianie diagnoz społecznych nie jest jej najmocniejszą stroną. Nie odmawiam jej prawa do ich publikowania - po prostu wydają mi się ogromnym uproszczeniem.

poniedziałek, 2 lutego 2015

GRA ENDERA

Tytuł: Gra Endera (Ender's Game) i Chłopiec z Polski (Polish Boy)
Pierwsze wydanie: 1985 (opowiadanie 2002)
Autor: Orson Scott Card
Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 2005
ISBN: 83-7469-025-X
Stron: 461


Zdaję sobie sprawę z tego, że to porównanie może się wydać nieuprawnione, ale mnie losy Endera Wiggina mocno kojarzą się z przygodami Harry'ego Pottera. Prawdopodobnie różnic między nimi jest więcej niż podobieństw, ale podobieństwa są znaczące. Obaj bohaterowie mimo młodego wieku stają przed zadaniem, któremu dorośli ludzie nie są w stanie sprostać: mają pokonać Złych (Voldemorta i śmierciożerców/obcych) i tym samym uratować Masy (ludzkość/społeczność czarodziejów). Szkolny trening Harry'ego i Endera uczy chłopców rywalizacji i zwyciężania; jest wspomagany przez "korepetycje" z mentorem, który manipuluje swoim podopiecznym. W obu przypadkach kluczem do sukcesu jest poznanie psychiki wroga. I tak dalej.

wtorek, 6 stycznia 2015

POD HUNCWOTEM, POD PRZECHYTRZONYM LISEM i POD ANODYNOWYM NASZYJNIKIEM

Tytuły: Pod Huncwotem (The Man With a Load of Mischief), Pod Przechytrzonym Lisem (The Old Fox Deceiv'd), Pod Anodynowym Naszyjnikiem (The Anodyne Necklace)
Pierwsze wydanie: 1981, 1982, 1983
Autorka: Martha Grimes
Tłumaczenie: Agnieszka Andrzejewska (1), Anna Bartkowicz (2 i 3)





Podczas niedawnych świąt poświęciłam się całkowicie nicnierobieniu, czyli jadłam, oglądałam telewizję i czytałam. Miałam ochotę na lekturę lekką, łatwą i przyjemną, więc wybrałam książki Marthy Girmes, bo kojarzyłam ją skądś jako autorkę klasycznych kryminałów.