Impresje

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zdjęcia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zdjęcia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 29 grudnia 2018

2018 w obiektywie

Tak jak w roku ubiegłym postanowiłam opublikować trochę zdjęć. W lutym nic się nie działo, a w każdym razie nic godnego sfotografowania. Za to w pozostałych miesiącach było ciekawiej. Poniżej głównie krajobrazy i zabytki, ale wyjątkowo na jednej z fotografii jestem ja;).


 Styczeń
Zesławice, 1 stycznia

 Marzec
Kraków. Manifa

Zesławice, 11 marca

czwartek, 14 grudnia 2017

2017 w obiektywie

Podsumowanie naszych spacerów, wycieczek oraz kilku innych wydarzeń, w których braliśmy udział. Zdjęcia są zupełnie amatorskie, robione komórkami albo dziesięcioletnią cyfrówką. To był rok uroczych krótkich wycieczek i protestów w obronie demokracji w Polsce. PiS zostanie odsunięte od władzy (ale to nie zrobi się samo!!!), krajobrazy zostaną.

Styczeń

Zesławice

piątek, 8 lipca 2016

Dolinki krakowskie, Dubie - Bębło

W pewien czerwcowy dzień wybraliśmy się na małą wycieczkę do Dolinek Krakowskich. Nie do wszystkich, rzecz jasna, a tylko do dwóch. Wyprawa była bardzo przyjemna, zwłaszcza że spora część trasy wiodła przez las, gdzie upał aż tak nie doskwierał. 

poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Zdjęcia


Jeśli nie opublikowało się w internecie zdjęć z wyjazdu, to tak jakby się właściwie nigdzie nie było. Podobno. Wrzucam więc kilka zdjęć z tego roku. Zero egzotyki, oczywiście, ale obiecuję kilka ładnych widoczków Polski w ruinie (zgodnie z moją marcową deklaracją).

niedziela, 31 października 2010

Jesiennie

(Chwilowo trzeba od razu rozwinąć cały post, żeby widzieć wklejony pokaz slajdów i filmiki na youtube. Nie wiem, dlaczego).

Pogoda w Krakowie była dzisiaj przepiękna, toteż wybraliśmy się na spacerek. Z pętli autobusowej Zakamycze, przez Lasek Wolski, Kopiec Piłsudskiego i zielonym szlakiem na Kopiec Kościuszki. Szkoda, że tak wcześnie zaczęło się ściemniać.
Zdjęcia można też obejrzeć na picasie.




***   ***   ***


Jesień to moja ulubiona pora roku. I zapewne nie tylko moja, przecież napisano na jej temat milion piosenek. Oto kilka z nich:

czwartek, 7 października 2010

Różne różności

Śniło mi się, że czytam na jakimś książkowym blogu bardzo krytyczną recenzję mojego opowiadania, które zamieściłam gdzieś w internecie. Zarzutów pod jego adresem padło sporo, ale zapamiętałam tylko dwa: nadużywanie młodzieżowego slangu oraz posługiwanie się stereotypami. To był oczywiście tylko sen, majak i ułuda, bo nigdy w życiu nie napisałam żadnego opowiadania, a gdyby nawet - wątpię, czybym je komuś pokazała. 
Zastanawiałam się kiedyś nad swego rodzaju wyzwaniem, nie czytelniczym, ale dla czytelników - osoby na co dzień krytykujące cudzą twórczość podjęłyby próbę napisania opowiadania na dowolny temat, które byłoby opublikowane na specjalnym blogu czy forum, a pozostali uczestnicy mogliby je tam ocenić. Przekonalibyśmy się wtedy na własnej skórze, jak trudno wymyślić interesującą fabułę, ciekawych bohaterów i sensowne dialogi. 
Tylko czy to by miało sens? Dość jest już grafomanii w internecie, zresztą - wszędzie. Po co ją jeszcze dodatkowo mnożyć? Ze smutkiem konstatuję, że nawet na blogach książkowych zdarzają się błędy frazeologiczne... (Mam nadzieję, że na Impresjach nie, ale w razie czego zwróćcie mi, proszę, uwagę).

***

Nie napiszę o Nagrodzie Nobla, bo wszyscy już to zrobili, a poza tym czytałam tylko jedną książkę zwycięzcy i wcale mnie nie urzekła. Z drugiej strony lepszy już taki news, niż wałkowanie non stop tematu dopalaczy. Naród i władza pospołu zapłonęły świętym oburzeniem. Niedługo prawy obywatel będzie się czuł uprawniony, ba! - zobowiązany do polowania na sprzedawców tego świństwa i do podkładania bomb pod inkryminowane sklepy. 

***

Postanowiłam zmienić szablon bloga, bo tamten mi się znudził.

***

Odwiedziłam w tym tygodniu Muzeum Archeologiczne w Krakowie. Była to już druga moja wizyta w tym miejscu. Znajduje się ono w samym centrum miasta, więc jeśli ktoś w Stołecznym Królewskim Mieście będąc, ma wolne dwie czy trzy godziny i nie wie, co z nimi zrobić, to polecam. 

Lubię muzea, bo lubię starocie. Nie jestem w stanie dostrzec pewnych niuansów w malowidłach na sarkofagach egipskich mumii z różnych dynastii, ale jest coś fascynującego w oglądaniu z tak bliska przedmiotów sprzed tysięcy lat, które kiedyś tkwiły w głębokich grobowcach, a teraz są na wyciągnięcie ręki. 

poniedziałek, 27 września 2010

Podziemia Rynku w Krakowie

Parę zdjęć z podziemi Rynku Głównego w Krakowie.

sobota, 15 maja 2010

Noc muzeów w Krakowie

Przede wszystkim chciałam zobaczyć podziemia Rynku Głównego, ale okazało się, że do tego konieczne są wejściówki, po które ustawiła się naprawdę ogromna kolejka. Wybraliśmy się zatem na pozostałości murów obronnych Krakowa, potem do Muzeum Etnograficznego, a na końcu na Barbakan. 

W Nocy Muzeów biorę udział po raz trzeci czy czwarty i tylko raz byłam taka głupia, że stałam chyba ze 40 minut, żeby potem w tłoku zwiedzać Muzeum Czartoryskich. Chodzimy tam, gdzie nie ma zbyt długich kolejek, albo wybieramy się w innym terminie - przecież bilety kosztują do 10 zł (może oprócz takiego Wawelu) i można wtedy wszystko na spokojnie obejrzeć. 

Ale sama idea Nocy Muzeów jest całkiem fajna - niektórzy bez takiej okazji na pewno nigdzie by się nie wybrali.

Poniższy obrazek to zarazem link do albumu na picasie, gdzie prezentujemy trochę ciekawych zdjęć, najwięcej z Muzeum Etnograficznego.

Polecam również zdjęcia plakatów zachęcających do udziału w wyborach, które zamieściłam na moim drugim blogu, którego niedawno wskrzesiłam.

niedziela, 24 stycznia 2010