Impresje

piątek, 8 września 2017

Kobieta w literaturze XLIV

Źródło: "Bieżeństwo 1915. Zapomniani uchodźcy" Anety Prymaki-Oniszk, Wydawnictwo Czarne 2016, str.120-121.

Książka Fiedota Kudryńskiego dostarcza wiele materiałów do analiz ówczesnych ról społecznych i ich skutków w tej ekstremalnej sytuacji.
   Gdy przychodzą jesienne chłody, Kudryński widzi posiniałe z zimna, drżące kobiety i dzieci. Bose, lekko odziane, w samych bluzkach, często zniszczonych i podartych. Dzieci niemal zupełnie gołe. Tylko mężczyźni są w butach, często skórzanych. Także ubrania mają lepsze.
   To najbiedniejsi z bieżeńców. W tym pochodzie idą też zamożniejsi, odziani bardziej odpowiednio. Kudryński jednak nie może zapomnieć tych najuboższych dzieci i kobiet. Dlaczego były ubrane tak nędznie? Dlaczego gorzej niż ich mężczyźni?

   Przyglądam się zdjęciom z 1915 roku, zarówno tym robionym przez Rosjan, jak i przez Niemców. Że też nie zauważyłam tego wcześniej! Nawet na początkowym etapie, gdy ubrania nie są jeszcze zniszczone, a ludzie wynędzniali, widać tę dysproporcję. Większość mężczyzn w długich, skórzanych butach; kobiety najczęściej bose. Tę prawidłowość zauważam nawet wśród dzieci. Na jednym ze zdjęć ich gromada pozuje na tle rozwalonego domu. Wszystkie dziewczynki, oprócz najstarszej, są bez butów. Chłopcy - nawet najmłodszy, może dwuletni - są obuci. Na zdjęciu zrobionym przez Niemców gdzieś na Białorusi chłopi stoją przed nędzną szopą, jakby oderwani od pracy. Wszyscy w kożuchach; mężczyźni mają jednak buty, kobieta jest boso.
   Kudryński pyta w końcu o te buty bieżeńca z guberni wołyńskiej. Słyszy: "Bo mężczyzna w polu pracuje, jeździ do miasta, do lasu. Musi mieć solidne buty. A kobieta tylko na ogród wyjdzie czy do sąsiadki; po co jej więc ciepłe ubranie czy buty?".



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

"Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa". Z drugiej strony lubię meandrujące dyskusje, więc komentarze nie na temat również są tu mile widziane;).