Impresje

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Satyra. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Satyra. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 31 stycznia 2016

NOWA POLSKA. PRZEWODNIK DLA POLAKÓW



Tytuł: Nowa Polska. Przewodnik dla Polaków
Autorzy: Rafał Madajczak, Mikołaj Wurdulak
Rysunki: Andrzej Milewski (Andrzej Rysuje)

Wydawnictwo: Agora
ISBN:978-83-268-2364-0
Stron: 141



Niech Was nie zmyli okładka: niniejszy przewodnik nie jest kolejnym pseudopatriotycznym peanem ku czci V RP. Logo ASZdziennika mówi wszystko, przynajmniej tym, którzy kojarzą „najlepsze zmyślone newsy w kraju”. Czy rzeczywiście są najlepsze – nie wiem, ale nie raz i nie dwa spadłam i padłam buszując po tym serwisie. Jest prawdą powszechnie znaną, że rzadko kupuję i czytam nowości, ale tę pozycję po prostu musiałam mieć. Nie mogłam się oprzeć, zwłaszcza że Beata z Kępy „nie wydrukowałaby tej książki”, a Andrzej z Krakowa dzięki niej nareszcie wie, o co chodzi w jego pracy. (Polecam też lekturę blurbów wymyślonych przez czytelników).

czwartek, 18 września 2014

ZAPISKI OFICERA ARMII CZERWONEJ

Tytuł: Zapiski oficera Armii Czerwonej
Pierwsze wydanie: 1957 (w Londynie)
Autor: Sergiusz Piasecki

Wydawnictwo LTW, 2013
ISBN: 978-88736-301-4
Stron:174




Tak się jakoś złożyło, że "Zapiski oficera Armii Czerwonej" przeczytałam dokładnie w dniu, w którym minęło siedemdziesiąt pięć lat od wkroczenia wojsk ZSRR na teren dawnej Polski. To ostra satyra na zniewolony umysł człowieka radzieckiego. 
Taka konwencja jest mi bliska, ale moim zdaniem smakuje lepiej w mniejszych dawkach - rozciągnięta na całą (wprawdzie dość krótką) powieść chwilami nieco nuży. Nie chcę jednak przez to powiedzieć, że książka mi się nie podobała, wręcz przeciwnie, a niektóre frazy czy pomysły Piaseckiego uważam za rewelacyjne. Ot, choćby początek:
Noc była czarna jak sumienie faszysty, jak zamiary polskiego pana, jak polityka angielskiego ministra. Lecz nie ma siły na świecie, która by powstrzymała żołnierzy niezwyciężonej Armii Czerwonej, idących dumnie i radośnie wyzwalać z burżuazyjnego jarzma swych braci: chłopów i robotników całego świata. [str. 5]
Przy czym świetnie wychodziło im wyzwalanie owych braci z zegarków i innych przedmiotów mających jakąkolwiek wartość. 
Piasecki przedstawił czerwonoarmistów jako prymitywnych, okrutnych chamów, oślizgłych oportunistów, niewdzięczników, oszustów, morderców i złodziei, którzy na każdym kroku okazywali pogardę polskim burżujom, a jednocześnie nieudolnie naśladowali niektóre ich zwyczaje, co miało nadać młodym komsomolcom szlif ludzi cywilizowanych i światowych. Z kolei pojawiający się w "Zapiskach" Polacy to na ogół ludzie dobrze wychowani, inteligentni, gościnni, pracowici, świadomi sytuacji politycznej, patrioci. Pewne zniuansowanie postaw po obu stronach byłoby wskazane, ale na miejscu Piaseckiego też bym się na nie chyba nie zdobyła. 

Narratorem, a zarazem autorem tytułowych zapisków, jest młody oficer Michaił Zubow, który we wrześniu 1939 roku przybywa do Wilna z bratnią pomocą i postanawia notować ważne wydarzenia, żeby zebrać "ważny materiał historyczny, a tak samo filozoficzny", który w przyszłości zamierza przerobić na "bardzo wielką powieść". 

Polska wygląda zupełnie inaczej niż mu to wcześniej wmawiała radziecka propaganda, ale długo uważa to za jakiś chytry podstęp polskich faszystów. Jako homo sovieticus szybko dostosowuje się do wciąż zmieniającej się sytuacji politycznej, tak jak ją rozumie, czemu daje wyraz dedykując swoje zapiski kolejno: towarzyszowi Stalinowi, towarzyszowi A. Hitlerowi, towarzyszowi W. Churchillowi, znowu Stalinowi, towarzyszom: generałowi Sikorskiemu i prezydentowi Raczkiewiczowi, ponownie Stalinowi. Świetnie sobie radzi z postrzeganiem faktów przez wskazany odgórnie pryzmat, natomiast samodzielne myślenie zdecydowanie nie jest jego mocną stroną. Nie szkodzi, siła tkwi przecież w kolektywie. Czyż nie?

Są w tej powieści momenty, sceny naprawdę zabawne (np. akcja z termosem albo partyzancka dywersja na tyłach wycofujących się już Niemców) i czyta się ją - mimo poruszonej w niej problematyki - jednak lekko, ale gdzieś z tyłu głowy czai się nieprzyjemna myśl, że wiele z opisanych tu wydarzeń naprawdę miało miejsce, a co więcej - że jest to książka wciąż aktualna. 

Nie tylko dosłownie (wszak Rosjanie znów chcą walczyć z rzekomym faszyzmem na tych terenach), ale i metaforycznie: istnieją państwa, religie i organizacje, które swoim (nie zawsze dobrowolnym) członkom od małego fundują takie pranie mózgu, że ci nawet jako już dorośli ludzie będą przekonani, że białe jest czarne i na odwrót, a reszta świata myli się albo kłamie. 
Nastroje, nawet w Europie, radykalizują się, jak to w czasach kryzysu. Polacy kłócą się póki co między sobą, bo jesteśmy jeszcze za biedni, żeby mieć u siebie zbyt wielu ubogich emigrantów, a wśród nich muzułmanów, więc lokalni fanatyczni katolicy najeżdżają na tych mniej radykalnych, a ateistów, "liberałów" i "lewaków" zwyczajnie nienawidzą. I nie można niestety tych ortodoksów ignorować, bo mają swoich przedstawicieli wśród prominentnych polityków, urzędników, nawet lekarzy. Oby nie zaczęli u nas budować Państwa Katolickiego na wzór Islamskiego...

Wracając do książki Piaseckiego. "Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy" jako powieść, pod względem literackim, podobał mi się jednak bardziej, natomiast "Zapiski" są książką innego rodzaju - właśnie satyrą, i to niezłą. Może też sposobem na częściowe odreagowanie przeżyć wojennych autora? 
W trakcie lektury nasuwały mi się pewne skojarzenia z "Mechaniczną pomarańczą" - Michaił Zubow jest tak samo wyzbyty choćby śladów empatii jak Alex, a poza tym Piasecki wystylizował wspomnienia swojego bohatera - przynajmniej pod względem składni - na wypowiedź osoby posługującej się na co dzień językiem rosyjskim (sam tak pewnie kiedyś mówił). 

Dziwi mnie prawie zupełna nieobecność twórczości tego autora na blogach książkowych. Ludzie - naprawdę warto!